W związku z końcem 2021 roku przypominamy najważniejsze, najciekawsze, budzące największe emocje teksty, które ukazały się na łamach "Rzeczpospolitej" i na rp.pl. Przypomnijmy sobie czym w minionych 12 miesiącach żyła Polska.

Rodzina Michała Sobańskiego obawia się o jego stan zdrowia, uważa, że podlega on szykanom. Z kolei obrońcy Sobańskiego uważają, że w tym przypadku możemy mówić o nadużywaniu tymczasowego aresztu.

Michał Sobański trafił do aresztu w 23 czerwca, w tym samym momencie, gdy na finiszu były prace legislacyjne związane z nowelizację Kodeksu Postępowania Administracyjnego, które ograniczyły w znaczny sposób zwrot majątków osób, które utraciły go na podstawie prawa wprowadzonego w latach 40. przez komunistów. KPA przygotowane jako projekt sejmowej komisji ustawodawczej wykonujący orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku wywołało spór na linii Polska - Izrael, a także protesty środowiska ziemiańskiego. Krytycznie na te zmiany patrzyli też przedstawiciele administracji amerykańskiej.

– Michał głośno sprzeciwiał się tym regulacjom, był nieformalnym rzecznikiem w tych kwestiach swojego środowiska – mówi Izabela Ponińska, siostra aresztowanego. Dlatego bliscy podejrzewają, że w tle jego aresztowania jest polityka.

Czytaj więcej

Ochrona dla ludzi i dzieł sztuki. W resorcie kultury będzie formacja Obrony Cywilnej

Michał Sobański trafił do aresztu we Wrocławiu. Z relacji jego bliskich wynika, że przebywa w pełnej izolacji, w jednoosobowej celi o powierzchni 8 metrów kwadratowych, bez okna, jedynie z niewielkim lufcikiem. Cela jest monitorowania przez całą dobę, w nocy co jakiś czas palone jest światło, aby sprawdzić czy nie zrobił sobie krzywdy. W przypadku gdy opuszcza celę, aby udać się do łaźni, lub na spacer podawany jest komunikat o tym, że wstrzymany jest ruch w całym areszcie. Nawet jedzenia nie mogą mu podać inni więźniowie, tylko funkcjonariusze Służby Więziennej. Sobański ma codziennie tylko 5 minut na rozmowę telefoniczną z bliskimi, rozmowa ta jest przerywana, gdy np. jego dzieci lub żona – Francuzka, wtrąci słowo w tym języku. Zdaniem jego bliskich niedojada, ostatni posiłek otrzymuje ok. godz. 15.30, a paczki żywnościowe też ściśle reglamentowane docierają do niego z dużym opóźnieniem. – Na przykład przekazaliśmy mu zegarek w lipcu, a otrzymał go dopiero trzy tygodnie temu – mówi Izabela Ponińska.

Sobański ma codziennie tylko 5 minut na rozmowę telefoniczną z bliskimi, rozmowa ta jest przerywana, gdy np. jego dzieci lub żona – Francuzka, wtrąci słowo w tym języku

Osadzony nie może doprosić się o zwykłe zatyczki do uszu, czy opaskę na oczy do spania. Miał też utrudniony kontakt z kapelanem, pozwolono mu na kontakt z nim dopiero po 3 miesiącach pobytu w areszcie.

- Nie są działania standardowe w postępowaniach, w których prokuratura pracuje na dokumentach – podkreśla mecenas Jan Mydłowski.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Żona zwraca uwagę na fatalne wyniki badań lekarskich przeprowadzanych przez lekarza więziennego. – Jego fizyczny stan jest bardzo zły, jest wychudzony, ma astmę, jest niedożywiony – opowiada Elżbieta Sobańska. Przez cały czas przebywa on w sztucznym świetle, co oznacza, że w tej chwili nie może nawet czytać książek.

Utrudniony kontakt mają z nim też adwokaci, nie mogą oni np. skopiować – zrobić zdjęć, akt jego sprawy. Teraz materiał dowodowy w jego sprawie liczy około 150 tomów akt.

- Stan psychiczny syna jest zły – nie ukrywa Renata Sobańska matka osadzonego. - Ma ogromne poczucie niesprawiedliwości – dodaje Izabela Ponińska.

- Michał Sobański jest osobą znaną w środowisku, to znany działacz kultury, ma opinię nieposzlakowaną, tymczasem traktowany jest jak niebezpieczny przestępca – uważa mecenas Mydłowski.

Jego zdaniem w tym przypadku można mówić o nadużywaniu tego środka zapobiegawczego. Tym bardziej, że podejrzany jest gotowy wpłacić wysokie poręczenie majątkowe za opuszczenie aresztu, oddać paszport, a dozór policyjny połączyć z zakazem opuszczania miejsca zamieszkania – zgadza się przebywać w areszcie domowym. Adwokaci zwracają uwagę, że prokuratura i tak wydała postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym.

Czytaj więcej

Rękopisy Fryderyka Chopina pod lupą kryminologów. Wątpliwości wzbudził jeden dokument

W sprawie Sobańskiego powstał list otwarty pod którym podpisało się 600 osób. W liście zadawane jest pytanie czy areszt w jego przypadku ma sens. „Głośny międzynarodowy wymiar tych zmian w prawie oraz niesłuszne wiązanie Michała Sobańskiego z tzw. dziką reprywatyzacją mogło przyczynić się do decyzji Sądu o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego jakim jest areszt. O winie Michała Sobańskiego rozstrzygnie niezawisły Sąd, jednak zastosowanie wobec niego aresztu tymczasowego wzbudza najwyższe wątpliwości, w szczególności, że postępowanie karne, w którym został on zatrzymany prowadzone jest od kilku lat - w sprawie przesłuchano inne osoby, którym postawiono zarzuty, świadków, jak również zabezpieczono szereg dokumentów" - brzmi fragment listu pod którym podpisały się osoby z różnych środowisk np. Jan Żaryn były senator PiS , Michał Wawrykiewicz adwokat współzałożyciel Inicjatywy Wolne Sądy, dziennikarze Dominika Wielowieyska z Gazety Wyborczej, Tomasz Sakiewicz redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

O co jest podejrzany Sobański? – Nie możemy podać szczegółów. Ale nie są to zarzuty dotyczące tzw. dzikiej prywatyzacji, handlu roszczeniami, czy wyłudzenia nieruchomości na podstawione osoby. Nie dotyczą ono też nieruchomości, których jest właścicielem – mówi mecenas Mydłowski.

Sobański nie przyznaje się do stawianych zarzutów, złożył wyjaśnienia. W areszcie ma przebywać do 20 grudnia, ale w przyszłym tygodniu prokurator zdecyduje czy przedłużyć ten środek zapobiegawczy.

Zarzuty dotyczą rzekomych nieprawidłowości w postępowaniach dotyczących zwrotu nieruchomości spadkobiercom, których pełnomocnikiem w postępowaniach administracyjnych był Michał Sobański. Zawodowo zajmuje się pomocą w odzyskiwaniu znacjonalizowanych majątków czy pomocą w załatwianiu odszkodowań z mienia zabużańskiego.

W śledztwie status podejrzanego posiada łącznie 13 osób

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu zarzuciła mu, że „działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, w ramach czynów ciągłych bądź pojedynczych zachowań, dopuścił się popełnienia łącznie 11 przestępstw przeciwko mieniu, kwalifikowanych dodatkowo z art. 294 § 1 k.k., w stosunku do mienia znacznej wartości o łącznej wysokości nie mniejszej niż 44 367 856,50 zł."

Z odpowiedzi, którą „Rzeczpospolita" otrzymała od Katarzyny Bylickiej z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu wynika, że „żaden z zarzutów ogłoszonych dotychczas Michałowi S. nie dotyczy nieruchomości lub roszczenia majątkowego, których on albo potomkowie jego rodu byli przedwojennymi właścicielami. „Zarzuty są związane wyłącznie z jednoosobową działalnością gospodarczą Michała S., który w konkretnych postępowaniach administracyjnych występował w roli pośrednika (pełnomocnika), zajmującego się załatwieniem sprawy swoich klientów za prowizyjnym wynagrodzeniem, nie zaś jako spadkobierca lub inny następca prawny bądź osoba uprawniona do uzyskania znacjonalizowanej nieruchomości lub prawa majątkowego".

Prokurator Bylica dodaje, że materiał dowodowy zgromadzony w śledztwie wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że „wyżej wymienione czyny były planowane, organizowane, a następnie realizowane przez Michała S., we współpracy z innymi, współdziałającymi z nim osobami, z którymi pozostawał w zażyłych relacjach towarzyskich czy biznesowych, w celu doprowadzenia sądów spadkowych, a następnie m.st. Warszawy lub instytucji państwowych reprezentujących interesy majątkowe Skarbu Państwa, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości".

W śledztwie tym status podejrzanego posiada łącznie 13 osób.

Prokuratura pytana o szykany stosowane areszcie odpowiedziała nam, że podejrzany „za zgodą prokuratora korzysta z widzeń z osobami najbliższymi - tj. żoną, matką, dziećmi i siostrą oraz z kontaktu telefonicznego z wymienionymi".

Katarzyna Bylica odniosła się też do pytania dotyczącego zatrzymania Michała Sobańskiego z nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego. „Krążąca w mediach opinia, że zatrzymanie Michała S. miało związek z nowelizacją k.p.a. ( weszła w życie 16 września 2021 r. ), która dotyczyła m.in. postępowań w sprawach związanych z reprywatyzacją, jest absurdalna i nie znajduje potwierdzenia w faktach. Powołany w tut. Prokuraturze Zespół ds. tzw. reprywatyzacji nieruchomości warszawskich nigdy nie koordynował żadnych swoich procesowych działań, w szczególności dotyczących zatrzymywania podejrzanych, z jakimkolwiek procesem legislacyjnym. Decyzje podejmowane w tym zakresie były zawsze podporządkowane dobru prowadzonego śledztwa i stanowiły efekt wielu różnych, nierzadko żmudnych czynności procesowych. Były nadto zawsze planowane z odpowiednim wyprzedzeniem, po wnikliwej analizie materiału dowodowego" – dodała rzeczniczka prasowa prokuratury Katarzyna Bylicka.