Reklama

Nawrót choroby "Wiem i nie powiem"

Wszystkie gazety niezwykle krytycznie oceniły napomknięcia Jarosława Kaczyńskiego o jakichś tajemnicach, które podobno wiążą się z postacią Radosława Sikorskiego.

Publikacja: 15.02.2010 11:49

Piotr Semka

Piotr Semka

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Zajrzałem do „Newsweeka”, aby sprawdzić co prezes powiedział w oryginale. Kaczyński nie używa słowa „haki”, ale styl wypowiedzi jest dokładnie taki sam jak od dekad: „Jeśli Tusk postawi na Sikorskiego będzie miał się z pyszna. Tak, to byłoby bardzo zabawne”.

Dziennikarze „Newsweeka” pytają w dalszej części wywiadu: „Użyje pan tego w kampanii wyborczej?". Odp. W kampanii będzie przestrzegane prawo.

[wyimek][b] [link=http://blog.rp.pl/semka/2010/02/15/nawrot-choroby-wiem-i-nie-powiem/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]

I dalej: ”Nikt tego nie wie poza prezydentem, mną i premierem Tuskiem, który został o tym poinformowany”.

Odkładam „Newsweek”.

Reklama
Reklama

A więc nawrót choroby pod tytułem „Wiem i nie powiem”. Choroby, która niszczy wizerunek Kaczyńskiego od bardzo, bardzo dawna. Zaczęła się jeszcze za czasów szefowania kancelarią Lecha Wałęsy, gdy Pan Jarosław dawał do zrozumienia jaką to tajemną wiedzę poznawał z racji sprawowania tej funkcji.

W stylu zgryźliwej autoironii brzmi pierwsze pytanie i odpowiedź w tym wywiadzie:

„Newsweek: Krążyły plotki, że Jarosław Kaczyński zniknął, żeby nie szkodzić bratu w wyborach prezydenckich?

Jarosław Kaczyński: Jak panowie widzą to nieprawda. Nie zniknąłem.”

No właśnie.

Ale, ale... „Gazeta Wyborcza” rozdziera szaty w swoim komentarzu o hakach i - tradycyjnie - nie może powstrzymać się przed zaatakowaniem "Rzeczpospolitej". Parę stronic dalej publikuje felieton Jacka Żakowskiego, który ujawnia prawdziwie zatrważające haki na szefa polskiej dyplomacji. Guru polskiej lewicy wyciąga Sikorskiemu udział w „najbardziej szkodliwych rządach III RP”, „legitymizowanie i obsesji swoich podwładnych oraz przełożonych”.

Reklama
Reklama

Są i inne myślo-zbrodnie: atakowanie gazociągu północnego, żądanie zburzenia Pałacu kultury, ustawienie tablicy „strefa zdekomunizowana”.

Werdykt: Sikorski może kandydować na prezydenta najwcześniej w 2020 roku. Teraz winien pokutować za swe antykomunistyczne grzechy i czekać jak hiob polskiej polityki na łaskę brodatego proroka. Niełatwy acz wzbogacający wewnętrznie czas pokuty radzę Radkowi spędzić na wykuciu na pamięć „Nauczki” Jacka Żakowskiego: perły w koronie antykaczystowskich dzieł tego autora.

A tak przy okazji. Jakie jeszcze uprawnienia będzie miał urząd prezydenta w 2020 roku?

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama