Reklama

Dziennikarze krytykują decyzję Sądu Najwyższego

Autorzy tekstów będą karani za ujawnienie tajemnicy państwowej. – To próba zamknięcia ust mediom – alarmuje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Publikacja: 06.05.2009 02:47

Sąd Najwyższy w Warszawie

Sąd Najwyższy w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

W środowiskach dziennikarskich narasta krytyka uchwały Sądu Najwyższego pozwalającej za ujawnienie tajemnicy państwowej ścigać również dziennikarzy.

Sąd w marcu odniósł się do sprawy tajnego procesu dwóch dziennikarzy: Jarosława Jakimczyka i Bertolda Kittela, którzy w 1999 roku w nieistniejącym już dzienniku „Życie” opisali zatrzymanie przez UOP rosyjskich szpiegów.

Postępowanie początkowo zostało umorzone. Stołeczny sąd rejonowy uznał, że za to przestępstwo może odpowiadać wyłącznie osoba mająca legalny dostęp do tajemnic, a dziennikarzy ustawa o ochronie informacji niejawnych za takich nie uznaje.

Prokuratura odwołała się jednak do sądu okręgowego, który skierował pytanie do Sądu Najwyższego. Trzej sędziowie SN uznali, że za to przestępstwo powinien odpowiadać każdy, kto ujawnia informację tajną. Uchwała sądu umożliwia więc karanie nie tylko urzędników, lecz również dziennikarzy. Według kodeksu karnego grozi za to nawet pięć lat więzienia.

– Taka decyzja sądu to próba zamknięcia ust mediom – mówi Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Podobnego zdania jest przewodnicząca Rady Etyki Mediów Magdalena Bajer: – To potencjalne niebezpieczeństwo, które może ograniczać działalność mediów – mówi „Rz”.

Reklama
Reklama

Z uchwałą SN nie zgadzają się prawnicy, m.in. prof. Włodzimierz Wróbel, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, i dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Dodatkowe kontrowersje wzbudza fakt, iż sędziowie SN powołali się na wykładnię prawną prof. Igora Andrejewa z 1976 roku. To sędzia, który podpisał wyrok śmierci na gen. Emila Fieldorfa „Nila”, legendarnego przywódcę Kedywu Armii Krajowej. – Powoływanie się na tego sędziego to po prostu skandal – oburza się Krystyna Mokrosińska, prezes SDP. Szefowa stowarzyszenia wysłała list do ministra sprawiedliwości i rzecznika praw obywatelskich, w którym wskazuje, że odwołanie się do takiej postaci podważa wiarygodność uchwały. Dotychczas ani minister, ani rzecznik nie przesłali SDP odpowiedzi.

– Czas pokaże, jakie decyzje będą podejmowali prokuratorzy w konkretnych sprawach – komentował Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przyznał, że uchwała SN stanowi „pewną zmianę”. Prokuratura ta niedawno umorzyła śledztwo w sprawie „ujawnienia osobom nieuprawnionym tajemnicy państwowej” – rozmowy szefa MSZ Radosława Sikorskiego z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Powód? Nie wykryto sprawców. W lipcu 2008 r. media ujawniły fragmenty tajnej rozmowy między prezydentem a ministrem, przeprowadzonej w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu BBN.

[ramka]dr Adam Bodnar, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Nie może być tak, że dziennikarze są karani za wykonywanie swojej pracy i przekazywanie informacji istotnych dla społeczeństwa. Powinny być ustalone kryteria zwolnienia dziennikarzy od odpowiedzialności już na etapie postępowania prokuratorskiego. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wskazuje, iż w sprawach, które dotyczą dziennikarzy ujawniających ważne informacje w interesie publicznym, powinna być zachowana szczególna staranność.

Z kolei Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w rezolucji wzywa państwa członkowskie do poprawienia przepisów, by zmierzały do ochrony dziennikarzy ujawniających m.in. korupcję, naruszenia praw człowieka, nadużycia władz publicznych.

Reklama
Reklama

—pap[/ramka]

[ramka]prof. Włodzimierz Wróbel, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Taka interpretacja Sądu Najwyższego jest niekorzystna dla obywateli, a szczególnie dla mediów. Przecież dla nich ujawnianie wszelkich informacji to nic innego jak wykonywanie pracy. Ustawa regulująca sprawy tajemnicy państwowej wyraźnie stanowi, na kim ciąży obowiązek jej zachowania.

Nie należy tego obowiązku i związanych z jego naruszeniem surowych kar interpretować rozszerzająco.

—a.ł.[/ramka]

[ramka]Ryszard Kalisz, przewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, SLD

Reklama
Reklama

Zastrzegam, że nie czytałem jeszcze uchwały Sądu Najwyższego. Generalnie jednak ustawa o ochronie informacji niejawnych jest skierowana do urzędników, a nie do dziennikarzy. Dlatego w mojej ocenie wykładnia dokonana przez Sąd Najwyższy – z której wynika, że można karać dziennikarzy za ujawnienie tajemnicy państwowej – jest kontrowersyjna.

—graż[/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama