– Na razie to tylko postępowanie w sprawie. Nie ma mowy o stawianiu komukolwiek zarzutów. Będziemy przesłuchiwać świadków, zamawiać ekspertyzy – wyjaśniał Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy zostanie przesłuchany minister Krzysztof Kwiatkowski.

15 października podczas zwiedzania krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych szef resortu sprawiedliwości dostał do odsłuchania fragment zapisu z czarnej skrzynki Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem. Według prokuratury minister, który w kwietniu przestał być prokuratorem generalnym, nie mógł słuchać tego nagrania bez zezwolenia prowadzących śledztwo.

– Z formalnego punktu widzenia podstawa do wszczęcia śledztwa była – ocenia mec. Barbara Kondracka, która często zajmuje się tajemnicą postępowania. – Ale prokuratura, jak się wydaje, nie wzięła pod uwagę szkodliwości tego czynu. A ta jest mniej niż znikoma. Bo po pierwsze, zapis stenograficzny tego nagrania był już znany publicznie, a po drugie, nie wiadomo, w jaki sposób ujawnienie tego nagrania ministrowi mogłoby zaszkodzić śledztwu.