Reklama
Rozwiń
Reklama

Realne problemy wirtualnej administracji

Ciekawy wywiad z Dariuszem Boguckim na temat polskiej e-administracji publikuje „Gazeta Wyborcza".

Publikacja: 01.09.2011 11:37

Waldemar Grzegorczyk

Waldemar Grzegorczyk

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Dr inż. Dariusz Bogucki jest dyrektorem ds. sektora publicznego w Eficom SA, wcześniej pracował przy wielkich projektach informatycznych w resortach pracy i sprawiedliwości, więc sytuację zna niejako „od środka".

Jak wiadomo zagadnienia informatyzacji są konikiem wicepremiera Waldemara Pawlaka. Na wielkie projekty mające zbliżyć obywateli do urzędów idą w Polsce ogromne pieniądze, liczne prace są prowadzone w wielu różnych resortach, ale nadal niewiele urzędowych spraw udaje się załatwić w sieci. Dlaczego? „Z jednej strony jest nieźle: GUS podał 1 lipca, że aż 12 proc. populacji „samospisało się" przez Internet. W tym roku było tylu chętnych do złożenia e-PIT, że serwery MF się zatkały. Sprawnie działa e-sąd. Jednak gdyby na to wszystko spojrzeć z góry, to okazuje się, że te e-usługi nie sa z sobą powiązane" – mówi Dariusz Bogucki.

Zdaniem eksperta przepytywanego przez „GW", największym problemem jest u nas to, że wdraża się rozwiązania przestarzałe technologicznie, wychodząc z założenia, że są już sprawdzone. I jako receptę na wyjście administracji z informatycznej zapaści podaje uruchomienie wymiany danych między poszczególnymi resortami i systemami, zakończenie promowania przestarzałych systemów i zlikwidowanie „dwóch Polsk" – wyedukowanej cyfrowo i mającej wciąż problem z dostępem do nowoczesnych technologii i usług.

Postulaty są słuszne, ale wydaje się, że problemu nie uda się rozwiązać bez postawienia odpowiedniej diagnozy. A problem polskich projektów e-administracyjnych tkwi przede wszystkim w tym, że są one realizowane w logice „Polski resortowej". W ministerstwach i urzędach pojawiają się ambitne projekty informatyzacji, których autorzy nie oglądają się na dokonania i doświadczenia innych. Wychodzi się z założenia, że skoro są pieniądze do wydania – a są, bo na takie projekty łatwo dostać dofinansowanie z Unii – to trzeba je wydać, a potem się pomyśli co dalej.

Właśnie niedawno pojawił się pomysł realizacji nowego planu informatyzacji administracji. Idea słusznie została skrytykowana przez media za to, że nie należy wydawać kolejnych ogromnych środków, dopóki nie rozliczy się efektów projektów dotychczas zrealizowanych. Na razie administracja, ta prawdziwa, a nie wirtualna, nie ustosunkowała się tej propozycji.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Kraj
Nadchodzi zmiana pogody. Po cieplejszych dniach znów pojawi się mróz
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama