Reklama

Cimoszewicz: Za katastrofę w 98 procentach odpowiada strona polska

To była banalna katastrofa. Śledztwo prokuratury powinno już dawno się skończyć - uważa były premier.

Publikacja: 10.04.2014 10:11

Włodzimierz Cimoszewicz

Włodzimierz Cimoszewicz

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Cimoszewicz skrytykował prokuratorów odpowiedzialnych za prowadzenie trwającego od czterech lat śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Według niego, tak długi czas jego trwania - oraz brak informacji dotycących jego przebiegu - wzmaga niepewność i podejrzenia wśród Polaków. Jest też wyrazem tchórzostwa.

- Chowanie się za tajemnicą śledztwa jest wyrazem asekuracji. To, co sugeruje, że coś było nie w porządku z tym śledztwie, to jego długość - mówił w radiowej Trójce Cimoszewicz. Dodał, że czynności prokuratury nie powinny trwać tak długo, bo powody katastrofy były oczywiste.

- Mieliśmy do czynienia z banalną, choć ogromnie tragiczną katastrofą i cztery lata mijają, a prokuratura nie potrafi sformułować zarzutów. Jedynym niebanalnym elementem tej katastrofy była liczba ofiar i to, kto zginął. Cała reszta była banalna: niedoróbki, asekuranctwo, oportunizm, tchórzostwo, niedouczenie - powiedział.

Senator i były premier uznał też, że niemal całą winę za katastrofę ponosi strona polska, wobec czego byłoby "absurdem", gdyby prokuratura nie postawiła nikomu zarzutów ze strony polskiej, a zrobiłaby to wobec rosyjskich kontrolerów.

- Kontroler lotu może sobie gadać, co chce. Ostateczną odpowiedzialność ponosi załoga i kapitan samolotu, który dysponuje na pokładzie tego samolotu wszystkimi przyrządami pozwalającymi mu kontrolować sytuację. Nie musi mieć jakiejkolwiek pomocy ze strony kontrolerów. Powinien być tak wykształcony, tak wytrenowany, tak odpowiedzialny, żeby zanegować to, co mu mówią kontrolerzy. Powinien opierać się na tym, co sam widzi - orzekł Cimoszewicz.

Reklama
Reklama

Nowe fakty po 4 latach od katastrofy smoleńskiej

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama