Prymas mówił w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce o zbliżającej się kanonizacji Jana Pawła II. Zapewnił przy tym, że nigdy nie miał wątpliwości co do jego świętości.

- Dla mnie osobiście proces beatyfikacyjny nie był potrzebny. Jest potrzebny dla historii, dla przyszłych pokoleń, dla dokumentacji. Podczas spotkań z papieżem znalazłem masę dowodów świadczących o jego świętości - mówił abp Kowalczyk. - Promieniowało z niego coś budującego. Nie musiał mówić słów. Z jego osoby promieniowało dobro, życzliwość, szacunek dla osoby ludzkiej - wspominał.

Prymas zaznaczył również, że najlepszym uczczeniem pamięci Karola Wojtyły byłoby wcielać w życie jego nauczanie, nie zaś budowanie kolejnych pomników.

Postawić pomnik z kamienia w mieście, na placu, to jest najłatwiejsze upamiętnienie. To jest w jakimś stopniu uspokajanie sumienia. Zamiast stawiać monumenty, budujmy żywy pomnik papieża Polaka oparty na jego nauczaniu. Pomagając innym dajemy dowody, że słowa JPII bierzemy na serio - podkreślił arcybiskup.

Wśród inicjatyw, które taki "żywy pomnik" budują abp Kowalczyk wymienił przede wszystkim Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia.

- Ona kształci młodych uzdolnionych ludzi z najbiedniejszych polskich środowisk, którzy nie mieli szans inaczej zdobywać wiedzy. Dzisiaj to jest chyba jedyny udany i najpiękniejszy pomnik - ocenił prymas.

Kanonizacja Jana Pawła II oraz Jana XXIII odbędzie się w Rzymie 27 kwietnia, w ustanowione przez papieża Polaka Święto Miłosierdzia Bożego.