Aplikacja Jasnopis.pl

Naukowcy za pomocą specjalnych aplikacji chcą zachęcić urzędników do używania prostszej polszczyzny.

Aktualizacja: 06.05.2015 07:20 Publikacja: 04.05.2015 21:00

Aplikacja Jasnopis.pl

Foto: 123RF

Do zrozumienia niektórych treści ze strony internetowej Ministerstwa Finansów trzeba dyplomu magistra, a z witryny resortu edukacji – doktoratu. Takie wnioski przynosi analiza treści tych stron wykonana za pomocą aplikacji Jasnopis.pl, która od kilku tygodni działa w internecie.

Stworzyli ją naukowcy, którzy liczą na to, że dzięki aplikacji język urzędników stanie się prostszy i bardziej zrozumiały. Są na to szanse, bo takimi narzędziami zainteresowany jest rząd.

Dwa lata pracy


– Język urzędnika nie może być mglisty, bo jeśli obywatel go nie zrozumie, może wpaść w tarapaty – mówi „Rzeczpospolitej" językoznawca prof. Włodzimierz Gruszczyński, szef zespołu, który stworzył Jasnopis.pl. W jego skład wchodzi kilku naukowców, m.in. ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i Instytutu Podstaw Informatyki PAN.

Nad aplikacją zespół pracował ponad dwa lata i przeprowadził m.in. dwa duże badania ankietowe.

– Dzięki nim mogliśmy określić, jakie cechy tekstu wpływają na trudność jego zrozumienia w ocenie przeciętnego użytkownika – tłumaczy prof. Gruszczyński. W efekcie powstał skomplikowany wzór matematyczny. Na jego podstawie Jasnopis.pl – biorąc pod uwagę m.in. średnią długość zdania, procent słów trudnych i średnią długość łańcucha dopełniaczowego – dokonuje analizy tekstu i wystawia ocenę w skali od 1 do 7. Zaznacza też za długie zdania i podkreśla trudne słowa.

Jak prezentują się teksty urzędników? Na ogół źle.

Do aplikacji wpisaliśmy niedawny komunikat ze strony internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej, który dotyczy „wydatków związanych z realizacją zadań wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy w placówkach wychowania przedszkolnego ogólnodostępnych i integracyjnych oraz w szkołach ogólnodostępnych i integracyjnych". Według Jasnopisu tekst ma kategorię 7, czyli do jego zrozumienia potrzebny jest doktorat.

Niewiele lepiej sobie radzą inne ministerstwa. Adresowana niemal do wszystkich podatników informacja resortu finansów o „interpretacji ogólnej w zakresie stosowania tzw. zwolnienia podmiotowego z VAT" ma kategorię 6. Zrozumieją ją tylko osoby z wyższym wykształceniem.

– Urzędnicy, stosując taki język, chcą pokazać swoją wyższość nad petentem – mówi prof. Halina Zgółkowa, redaktor kilku słowników współczesnej polszczyzny. Zauważa, że Jasnopis to nie pierwsza inicjatywa mająca to zmienić.

W 2012 r. m.in. rzecznik praw obywatelskich, Senat i szef Służby Cywilnej zaangażowali się w kampanię „Język urzędowy przyjazny obywatelom". W jej ramach przeszkolono urzędników z Mazowsza, a przed rokiem warsztaty dla pracowników rządu i urzędów wojewódzkich zorganizowała Kancelaria Premiera.

Prostą polszczyznę zaczęli też propagować naukowcy. W 2012 r. na Uniwersytecie Wrocławskim powstała Pracownia Prostej Polszczyzny, która stworzyła podobny do Jasnopisu, choć mniej zaawansowany, program Logios.pl.

Aplikacje w działaniu

Efekty? Programem Logios.pl posługuje się już Centralny Ośrodek Informatyki MSW, w którym powstają systemy związane z cyfryzacją kraju.

– Korzystamy z tego narzędzia podczas tworzenia projektu Brama – informuje rzecznik ośrodka Piotr Mierzwiński.

W jego ramach powstanie serwis Obywatel.gov.pl, w którym znajdą się opisy ok. 80 najpopularniejszych usług świadczonych przez urzędników. Będą sformułowane tak, by zrozumiał je każdy.

– Chętnie przyjrzymy się też aplikacji Jasnopis – mówi Mierzwiński, a podobne zainteresowanie zgłosiło również Rządowe Centrum Legislacji.

W kwietniu odbyło się w nim seminarium, podczas którego twórcy Jasnopisu zaprezentowali jego działanie.

– Aplikacja nie jest jeszcze skończona, brakuje choćby instrukcji obsługi. Planujemy stworzyć wtyczki do edytorów tekstu i promować Jasnopis wśród urzędników – mówi prof. Gruszczyński. Zdaniem prof. Zgółkowej oduczenie ich urzędniczego żargonu wymaga jednak bardziej zdecydowanych działań.

– Przyszłych urzędników trzeba uczyć komunikacji w języku polskim już na etapie studiów wyższych. Obecnie nauka języka kończy się w szkole podstawowej, a potem uczniowie poznają tylko literaturę – podsumowuje.

Do zrozumienia niektórych treści ze strony internetowej Ministerstwa Finansów trzeba dyplomu magistra, a z witryny resortu edukacji – doktoratu. Takie wnioski przynosi analiza treści tych stron wykonana za pomocą aplikacji Jasnopis.pl, która od kilku tygodni działa w internecie.

Stworzyli ją naukowcy, którzy liczą na to, że dzięki aplikacji język urzędników stanie się prostszy i bardziej zrozumiały. Są na to szanse, bo takimi narzędziami zainteresowany jest rząd.

Dwa lata pracy


– Język urzędnika nie może być mglisty, bo jeśli obywatel go nie zrozumie, może wpaść w tarapaty – mówi „Rzeczpospolitej" językoznawca prof. Włodzimierz Gruszczyński, szef zespołu, który stworzył Jasnopis.pl. W jego skład wchodzi kilku naukowców, m.in. ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i Instytutu Podstaw Informatyki PAN.

Nad aplikacją zespół pracował ponad dwa lata i przeprowadził m.in. dwa duże badania ankietowe.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Franciszek zdecydował co dalej z abp. Markiem Jędraszewskim
Kraj
Leszek Miller: Sprawa Romanowskiego? Mogło dojść do prawniczego sabotażu
Kraj
Lawina wniosków o uchylenie immunitetów posłów PiS. W tle miesięcznice i sporny wieniec
Kraj
Pięć osób w szpitalu. W Lublinie autobus wjechał w przystanek
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Kraj
Joanna Ćwiek-Świdecka: Prezydent deklaruje weto w sprawie aborcji, koalicja szuka planu B