Rekordowy rozbłysk nastąpił ok. 3 w nocy z 7 na 8 marca. Potężne porcje słonecznej atmosfery fachowo zwane koronalnymi wyrzutami masy (w skrócie CME) wystrzelone zostały w kierunku Ziemi.
Aby dotrzeć do naszej planety, chmura potrzebuje od 20 do 70 godzin. Wtedy możliwe są zakłócenia łączności satelitarnej, systemu GPS i sieci energetycznych. Naładowane cząstki mogą zagrozić także Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz samolotom przelatującym w okolicach bieguna. Do chwili zamknięcia tego wydania "Rz" nie dotarły żadne wiadomości o zakłóceniach.
Astronomowie określają siłę słonecznych rozbłysków za pomocą pięciu kategorii: A, B, C, M i X. Klasa A to najsłabsze burze słoneczne, natomiast wydarzenia klasy X to najpotężniejsze rozbłyski.
Siła błysku w obrębie każdej kategorii jest oznaczana cyframi od 1 do 9. Tylko X ma podkategorie, które wykraczają poza 9.
System oceny siły wybuchu został zaprojektowany przez Administrację ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) i przypomina skalę Richtera używaną do oceny siły trzęsień ziemi.
Wybuchy w każdej kolejnej kategorii są dziesięć razy silniejsze od poprzedniej. Rozbłysk kategorii B jest dziesięć razy silniejszy niż kategorii A, wybuch klasy C zaś niesie dziesięciokrotnie więcej energii niż B.
Najmocniejszy nocny rozbłysk miał siłę X5.4, Następne wybuchy były nieco słabsze. Tylko jeden zakwalifikowany został do kategorii X, pozostałe do niższych. Ostatni rozbłysk o podobnej sile X28 miał miejsce w 2003 roku.
NASA: wybuchy na Słońcu
