NASA poinformowała o odkryciu 13 kwietnia. Naukowcy twierdzą, że wodór pochodzi z hydrotermalnych otworów wentylacyjnych na dnie podpowierzchniowego oceanu księżyca. Panują tam warunki podobne do tych, które ukształtowały się pod ziemskimi lodowcami.

Gejzery po raz pierwszy zaobserwowano dzięki sondzie Cassini w 2005 r. Fontanny materii strzelają przez szczeliny w lodzie pokrywającym całą powierzchnię Enceladusa. Wyrzucają materiał na setki kilometrów. Są widoczne na lodowej skorupie księżyca i nazywane "tygrysimi pasami". Pozostałości erupcji opadają na powierzchnię, tworząc lodową powłokę lub zasilają pierścienie Saturna.

W październiku 2015 r. podczas szybkiego przelotu przez strumienie lodu i pyłu wydmuchiwanego przez jeden z gejzerów, Cassini dokonała dokładnych pomiarów. Było to najgłębsze nurkowanie od czasów odkrycia tego zjawiska. Choć Cassini nie posiada oprzyrządowania, aby potwierdzić obecność drobnoustrojów w oceanie Enceladusa, najnowsze dane z sondy kosmicznej pozwalają przypuszczać, że lodowy księżyc Saturna jest jednym z najlepszych miejsc do poszukiwania życia pozaziemskiego w Układzie Słonecznym.

- To odkrycie sugeruje, że istnieje tam znaczna ilość aktywności hydrotermalnej, a wodór jest dobrym źródłem energii chemicznej do podtrzymania życia - mówi Mary Voytek, astrobiolog z NASA w Waszyngtonie. Wodór jest wytwarzany w wyniku reakcji chemicznej między ciepłą wodą, dwutlenkiem węgla i skałą w dnie morskim Enceladusa. Ten proces geochemiczny, zwany serpentynizacją, zachodzi też w otworach hydrotermalnych na dnie ziemskich ocenanów. Pozbawione promieni słonecznych środowisko na Enceladusie, mogło ewoluować w poszukiwaniu alternatywnego źródła energii, takiego jak wodór. - Podobne otwory wentylacyjne na Ziemi zasiedlają zbiorowiska drobnoustrojów, które żywią się energią chemiczną, a nie światłem słonecznym - mówi Chris Glein, pracownik naukowy pracujący w misji Cassini w Southwest Research Institute. - Ważną reakcją u podstaw łańcucha pokarmowego jest metanogeneza. Właśnie tam, gdzie mikroby łączą wodór z dwutlenkiem węgla w celu wytworzenia metanu i uwalniają energię z tego procesu - dodaje.

Naukowcy z NASA wierzą, że Enceladus, z jego stałymi erupcjami, jest stosunkowo łatwym celem poszukiwania życia w kosmosie. Misja z odpowiednim pakietem czujników mogłaby przelecieć przez gejzery i poszukać materiałów, takich jak aminokwasy i inne substancje wyrzucane w przestrzeń z oceanu Enceladusa.

W tej chwili nie jest jednak planowana kolejna ekspedycja w okolice Saturna.