Na środowej konferencji prasowej duchowni relacjonowali rozmowy w Watykanie podczas wizyty w Kongregacji ds. Biskupów.
- Jako biskupi zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy adresatami dość mocnej krytyki, i to wcale nie tylko z zewnątrz Kościoła, ale także z jego wnętrza. Ta krytyka ma wiele płaszczyzn. Ta, która może budzić najwięcej zainteresowania mediów, to jest nasze reagowanie adekwatne, albo nie zawsze adekwatne do tematu wykorzystywania nieletnich przez księży - mówił metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.
- Ale są też jeszcze inne tematy: naszego mniejszego czy większego uwikłania w politykę - dodał.
Czytaj więcej
Biskup wszystkiego wiedzieć nie musi, ale warto, by choć trochę się orientował.
Arcybiskup podkreślił, że trzeba ponownie przemyśleć relacje Kościół-państwo. - Musi to być relacja dwóch bytów autonomicznych współpracujących, ale nie oczekujących – zwłaszcza po stronie Kościoła – szczególnych dobrodziejstw czy przywilejów - mówił.
W podobnym tonie wypowiedział się biskup pomocniczy warszawski Piotr Jarecki. - Nie powinien Kościół hierarchiczny brać strony jednej opcji politycznej, programu jednej partii, bo Kościół nie życzy sobie, aby mieć swoją partyjną, polityczną reprezentację - przekazał.
- Choćby partia polityczna w 90 procentach pokrywała się z nauczaniem Kościoła, to ona nie jest reprezentacją polityczną Kościoła katolickiego. Kościół sobie tego nie życzy - dodał.
Zdaniem bpa Jareckiego "Kościół sobie także nie życzy obrony politycznej swojej działalności. On pragnie mieć tylko wolność prowadzenia misji ewangelizacyjnej".