Do sprawy zdecydował się przystąpić Rzecznik Finansowy, gdyż uznał, że ze strony banku doszło do zastosowania nieuczciwych praktyk rynkowych, wprowadzających klienta w błąd oraz zakazanej praktyki missellingu w trakcie proponowania nabycia i oferowania obligacji korporacyjnych.

Misselling to oferowanie i sprzedaż niepotrzebnej klientowi usługi finansowej, wprowadzenie klienta w błąd, a także  niedokładne informowanie go o ponoszonym ryzyku czy opłatach dodatkowych wynikających z podpisanej przez klienta umowy.

Klient, który wytoczył powództwo, miał konto w Idea Banku, a na nim bieżące środki i oszczędności na lokatach. Przez lata współpracy z bankiem decydował się tylko na produkty finansowe zapewniające ochronę jego kapitału. Pewnego dnia otrzymał od banku wiadomość SMS o następującej treści:

"W ofercie Banku dostępne jest rozwiązanie obligacyjne ze stałym, gwarantowanym oprocentowaniem 5,5 % w skali roku na okres dwóch lat, z możliwością? wyjścia po upływie 12 miesięcy bez opłat i z zachowaniem wypracowanych odsetek" – tak brzmiał sms od banku.

Zaraz potem pracownicy banku namawiali klienta do zerwania posiadanych lokat i zainwestowania pieniędzy w zaoferowane obligacje. Nalegali, by decyzję podjął do końca dnia, bo po północy oferta miała już być nieaktualna. W trakcie spotkania przedstawiciel banku nie przedstawił klientowi formularza zapisu na obligacje i nie zapoznał go z jego treścią. Mimo to formularz ten został wysłany z adresu IP przypisanego do banku w czasie, gdy klient był w pracy, bez jego wiedzy i zgody.

Przedstawiciel banku przedstawiał ustnie i w formie elektronicznej rekomendacje nabycia „rozwiązania obligacyjnego" jako produktu bezpiecznego. Takie zachowanie przedstawiciela banku może być potraktowane jako doradztwo inwestycyjne, które było świadczone bez wymaganego zezwolenia.

- Robił to jeszcze pod koniec marca 2018 r. W tym czasie bank jako profesjonalista powinien znać kondycję podmiotu, którego obligacje oferuje. Przypomnijmy, że 17 kwietnia 2018 r. zawieszono notowania GetBack na warszawskim parkiecie - podkreśla dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Jego zdaniem, w sprawie sąd musi odpowiedzieć na fundamentalne pytanie, czy bank, będący instytucją zaufania publicznego, odpowiada względem konsumentów za bezpieczeństwo oferowanych produktów finansowych.

- Podczas procesu sprzedaży obligacji na klienta wywierana była presja czasowa. W związku z tym nie miał czasu na zaznajomienie się z informacjami dotyczącymi produktu ani z warunkami emisji obligacji. Zaniechano przeprowadzenia dokładnej analizy potrzeb klienta i jego oczekiwań. Mylnie również informowano klienta o ryzyku oferowanego produktu finansowego – wylicza dr Mariusz Jerzy Golecki. – Dlatego liczę, na korzystne dla klienta orzeczenie sądu – dodaje.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ