Reklama

Kto kontroluje co jemy? RPO: system szwankuje

Kontrolę żywności sprawuje w Polsce kilka państwowych organów, lecz samo ustalenie, która z kilku inspekcji i w jakim zakresie powinna nadzorować danego przedsiębiorcę, jest problemem. Rzecznik Praw Obywatelskich widzi szansę na poprawę w utworzeniu jednego wyspecjalizowanego organu kontroli żywności.

Publikacja: 31.05.2022 14:14

Kto kontroluje co jemy? RPO: system szwankuje

Foto: Adobe Stock

dgk

- Prawo do właściwego wyżywienia wpisuje się w prawa człowieka do ochrony życia i zdrowia oraz godności ludzkiej  i zalicza się do kategorii praw podstawowych. A żywność „właściwa” musi być przede wszystkim bezpieczna i zdrowa. Warunkiem skutecznej ochrony ludzi przed żywnością niebezpieczną, która nie spełnia norm, jest bieżąca, sprawnie działająca kontrola - zauważa RPO Marcin Wiącek.

Dlatego  Rzecznika zaniepokoiły wnioski Najwyższej Izby Kontroli z raportu pt. "System bezpieczeństwa żywności w Polsce - stan obecny i pożądane kierunki zmian". Mowa w nim o wielu mankamentach organizacji tej kontroli. Zagrożenia wynikają głównie z braku spójnego i efektywnego systemu nadzoru nad bezpieczeństwem produkcji i dystrybucji żywności.

Obecnie kontroli żywności dokonuje kilka instytucji: Państwowa Inspekcja Sanitarna, Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Z informacji NIK wynika, że choć kompetencje między nimi są podzielone, to często wzajemnie nakładają się na siebie i nie są czytelne. A to prowadzi do sporów kompetencyjnych. 

Kontrolę tę reguluje  wiele niespójnych aktów prawnych. Do określenia kompetencji i relacji pomiędzy inspekcjami stosowana jest zróżnicowana terminologia. Z powodu niejasności w zakresie kompetencji i częstego dublowania działań, inspekcje zawierają między sobą umowy o współdziałaniu.

Czytaj więcej

Inspekcja Jakości Handlowej skontroluje żywność sprzedawaną w Internecie
Reklama
Reklama

W ocenie NIK ujednolicenie struktur kontroli mogłoby w bardzo zminimalizować problemy, a w niektórych aspektach całkowicie je wyeliminować.

- Z perspektywy RPO ważne jest, że uproszczenie systemu niewątpliwie uczyni go mniej uciążliwym dla przedsiębiorcy. Dziś problemem staje się już samo ustalenie, która inspekcja i w jakim zakresie powinna nadzorować danego przedsiębiorcę. W efekcie przedsiębiorcy w tym samym zakresie podlegają kilku kontrolom, a mogą też występować takie obszary działalności, których kontrola nie obejmie, co w efekcie wpływa na szczelność systemu - wyjaśnia Rzecznik.

Przypomina, że 29 czerwca 2017 r. do Sejmu wniesiono rządowy projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności (druk sejmowy nr 1685), w którym przewidywano powołanie nowej inspekcji, realizującej kompleksowo urzędowe kontrole żywności w miejsce kilku obecnie funkcjonujących.  Proces legislacyjny nie został jednak sfinalizowany, m.in. z powodu negatywnego stanowiska Ministra Zdrowia.

RPO Marcin Wiącek prosi ministra Adama Niedzielskiego o stanowisko w sprawie możliwości wyeliminowania stwierdzonych przez NIK nieprawidłowości  dzięki przekazaniu ogółu kompetencji jednemu wyspecjalizowanemu organowi.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama