Choć marszałek województwa pomorskiego zakazał spółkom Pili Pili Club i Pili Pili Fly działalności, wciąż można wykupić wakacje na Zanzibarze. Organizator podkreśla, że lot i noclegi są sprzedawane osobno, ale o możliwości wykupienia usług informuje na jednej stronie internetowej. Vouchery lotnicze dla gości hoteli Pili Pili są tańsze. „Goście zewnętrzni" muszą liczyć się z wyższymi kosztami podróży. Każdy z trzech czarterów oferowanych przez Pili Pili Fly ma zaś przypisane obiekty noclegowe Pili Pili, do których zabiera gości.

– Przewoźnik lub hotelarz, który przekazuje podróżnym informacje o możliwości nabycia innej, niż sam oferuje usługi u innego przedsiębiorcy zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, staje się przedsiębiorcą ułatwiającym nabywanie powiązanych usług turystycznych – jeżeli podróżny w ciągu 24 godzin od nabycia pierwszej usługi dokona rezerwacji usługi u wskazanego przedsiębiorcy – mówi prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki SGH. I dodaje, że warunkiem prowadzenia takiej działalności jest uzyskanie wpisu w rejestrze „organizatorów turystyki i przedsiębiorców ułatwiających nabywanie powiązanych usług turystycznych". Trzeba też posiadać zabezpieczenie na wypadek bankructwa.

Czytaj więcej

Sąd: zwrot za odwołaną wycieczkę bez odsetek

Marszałek województwa pomorskiego już w czerwcu stwierdził wykonywanie działalności organizatora turystyki i przedsiębiorcy ułatwiającego nabywanie powiązanych usług turystycznych bez wymaganego wpisu. Zakazał też spółkom Pili Pili takiej działalności na podstawie dowodów zgromadzonych w trakcie postępowania administracyjnego, m.in. informacji w mediach społecznościowych i e-maili od klientów spółek.

Pełnomocnik Pili Pili odwołał się do ministra właściwego ds. turystyki. Termin załatwienia sprawy minął 7 stycznia. Jak informuje Ministerstwo Sportu i Turystyki, postępowania w sprawie odwołań wniesionych przez Pili Pili Club i Pili Pili Fly zakończyły się. Rozstrzygnięcia są aktualnie opiniowane wewnętrznie.

– Przedmiotem postępowania pozostaje zakaz wykonywania działalności organizatora turystyki, której spółka nie wykonuje i nie wykonywała. Pili Pili Club sp. z o.o. wykonuje wyłącznie działalność pośrednictwa w sprzedaży pobytów w hotelach na terenie Zanzibaru (Tanzania) – tłumaczy Maciej Zaborowski, adwokat reprezentujący spółkę.

Branża funkcjonowanie spółek ocenia jako szkodliwe.

– Ponosimy koszty, by podróże były bezpieczne. Osoby, które zdecydują się na wykupienie wczasów organizowanych przez podmioty, które nie są licencjonowanymi organizatorami turystyki, muszą liczyć się z tym, że w razie ich bankructwa zostaną pozostawione same sobie. Jeśli grupa turystów będzie duża, rząd pewnie pomoże im wrócić do kraju, ale zapewne będą musieli pokryć koszty tej podróży – mówi Alina Dybaś-Grabowska, prezes Stowarzyszenia Turystyczna Organizacja Otwarta. I dodaje że ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych jest pełna luk, a ewentualne ich konsekwencje może ponieść cała branża.

Piotr Cybula radca prawny

Definicja imprezy turystycznej w unijnej dyrektywie 2015/2302 zajmuje połowę kartki A4. Intencją prawodawcy było m.in. uszczelnienie poprzedniej regulacji. W efekcie proponowanie produktów, które zmierzają do osiągnięcia podobnego do imprez turystycznych celu, jest bardzo utrudnione pod względem sprzedażowym, np. przez „rozbijanie" pakietu na pojedyncze usługi, zawierane po 24 godzinach po potwierdzeniu rezerwacji pierwszej usługi turystycznej. Niezależnie od regulacji ustawy dotyczącej imprez turystycznych nie ulega wątpliwości, że turysta nie może być wprowadzany w błąd, jaką umowę zawiera i jakie przysługują mu prawa. Konsekwencje braku ochrony dla imprez turystycznych mogą być w praktyce bardzo dotkliwe dla konsumenta (np. gdy przedsiębiorca okaże się niewypłacalny).

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ