Jest ono stosowane jako zabezpieczenie kredytu mieszkaniowego do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej. W wielu przypadkach było jednak pobierane dłużej, np. do końca miesiąca, w którym została wpisana hipoteka.

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał zbyt długi okres pobierania przez banki ubezpieczenia za niezgodny z prawem, a umożliwiające to zapisy w umowach i regulaminach zostały 30 października ub.r. wpisane do rejestru klauzul zakazanych. Z wyliczeń portalu [link=http://Kupfranki.pl]Kupfranki.pl[/link] wynika, że łączna kwota niesłusznie pobranych składek sięga 250 mln zł.

Wielu klientów postanowiło odzyskać pieniądze. W większości przypadków się to udaje, jednak są wyjątki.

– Bank Millenium odmawia zwrotu dla ubezpieczenia pobranego w sierpniu i wrześniu 2008 r., po uprawomocnieniu się wpisu do hipoteki, argumentując, że „wyrok jest konstytutywny, tj. wywiera skutki na przyszłość, a jego skuteczność wobec osób trzecich powstaje z chwilą wpisu do rejestru” – alarmuje jeden z naszych czytelników.

To o tyle dziwne, że jeszcze niedawno ten sam bank dokonywał zwrotu w podobnych przypadkach. – W związku z zasadą, że prawo nie działa wstecz, nie ma obowiązku zwrotu środków w przypadku, gdy wpis hipoteki został dokonany przed wpisem klauzuli do rejestru – tłumaczy Agnieszka Nachyła, dyrektor wydziału hipoteki w Banku Millennium.

Inne banki, np. Deutsche Bank PBC, mają problemy z interpretacją wpisanej klauzuli. Dlatego przedstawiciele klientów chcą interweniować.

– W najbliższych dniach zwrócimy się do prezesa Związku Banków Polskich, aby zajął jednoznaczne stanowisko w tej sprawie. Najlepiej gdyby banki same, z własnej inicjatywy zwróciły klientom nadpłacone kwoty z tytułu ubezpieczenia pomostowego – mówi Rafał Łyczek z fundacji [link=http://Kupfranki.pl]Kupfranki.pl[/link]. Dodaje, że problemy zaczęły się po tym, jak klienci masowo zaczęli składać wnioski o ich zwrot. – Konsument może dochodzić swoich roszczeń. Powinien się na początku zgłosić do banku, powołując się na konkretną klauzulę, a jeżeli to nie przyniesie skutku, to można skierować sprawę na drogę sądową – tłumaczy Agnieszka Majchrzak z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dodaje jednocześnie, że to, czy bank będzie miał obowiązek uznać roszczenia konsumenta, zależy od wyroku sądu w konkretnej sprawie, a nie wpisu klauzuli do rejestru. Wpis do rejestru oznacza, że żaden przedsiębiorca nie może stosować podobnych zapisów.