Kiedy przedsiębiorca wprowadza w błąd i kiedy narusza obyczaje

Uczciwa reklama powinna mieć pozytywny charakter. Oznacza to, że jej treść ma zachęcać do nabywania towarów reklamodawcy, nie zaś zniechęcanie do kupowania produktów konkurencji

Publikacja: 11.04.2013 07:20

Red

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zawiera zaledwie kilka, z pozoru prostych artykułów. Jednak jej interpretacja może nastręczać sporo problemów. Wskazówek interpretacyjnych należy szukać w orzecznictwie sądów. Ponieważ tematyka ta jest trudna, sprawy dotyczące nieuczciwej konkurencji trafiają również przed Sąd Najwyższy.

Często przedsiębiorcy spierają się na przykład o swoje reklamy, a to właśnie ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji będzie stanowiła podstawę roszczeń w zakresie reklam wprowadzających w błąd, czy też reklam naruszających dobre obyczaje. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na następujący wyrok Sądu Najwyższego.

Łamią zasady

Sąd Najwyższy ostatecznie rozstrzygnął spór dotyczący reklamy zaistniały pomiędzy Polską Izbą Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych a spółką akcyjną L. Towarzystwo Ubezpieczeń (I CSK 498/11).

Powód – Izba Pośredników zarzucił pozwanemu Towarzystwu Ubezpieczeń, że reklamy przez nie stosowane w prasie, Internecie oraz telewizji łamią zasady uczciwej konkurencji.

Reklamy te przedstawiały smutnych aktorów w różnych sytuacjach, a takim obrazom towarzyszył np. komunikat „W całej Polsce agenci ubezpieczeniowi bardzo cierpią ponieważ już 300.000 kierowców porzuciło ich dla L. L. - bez pośredników, bez prowizji". W odniesieniu do tych reklam sąd I instancji, co do zasady zgodził się z powodem i wydał w wyrok, w którym nakazał Towarzystwu zaniechanie publikowania takich przekazów reklamowych.

Sąd I instancji uznał, że reklamy te są sprzeczne z dobrymi obyczajami, jednak nie stanowią reklam wprowadzających w błąd. Sąd ponadto zobowiązał Towarzystwo do przeproszenia powoda oraz do zapłaty 100.000 zł (nie zaś 1.000.000 zł zgodnie z żądaniem pozwu) na rzecz Zamku Królewskiego w Warszawie.

Powództwo zostało oddalone w odniesieniu do innej reklamy – spotu przedstawiającego grupę śmiejących się osób opatrzonego komunikatem „W przeciwieństwie do kierowców agenci cieszą się z kwietniowych podwyżek cen OC, więc może zanim ubezpieczysz samochód sprawdź cenę w L. L. – z nami już 300.000 kierowców płaci mniej", bowiem sąd nie dopatrzył się w tym przypadku ani wprowadzania w błąd ani też sprzeczności z dobrymi obyczajami. Sąd II instancji w całości utrzymał rozstrzygnięcie sądu I instancji, w związku z czym zarówno powód, jak i pozwany wnieśli skargi kasacyjne. SN oddalił jednak obie skargi z następujących względów.

Dwa modele sprzedaży

Zarzut powoda dotyczący naruszenia prawa materialnego, tj. art. 16 ust. 1 pkt 2 u.z.n.k. (przepisu zakazującego stosowania reklam wprowadzających w błąd), został odrzucony przez Sąd Najwyższy, bowiem nie dopatrzył się on błędnej wykładni tego przepisu. Jak podkreślono w uzasadnieniu, sąd I instancji prawidłowo wyłożył hipotezę tej normy prawnej zaznaczając, że przepis ten zakazuje stosowania reklamy, która wprowadza klienta w błąd, tj. która może wywołać u niego niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy wyobrażenie o towarze lub usłudze i może wpłynąć na decyzję klienta o wyborze reklamowanego produktu.

Reklamy stanowiące przedmiot sporu – zgodnie z ustaleniami faktycznymi przyjętymi przez sąd I instancji – nie wprowadzają w błąd. Reklamy te stanowiły jedynie porównanie pomiędzy modelem sprzedaży ubezpieczeń przez agenta, a modelem sprzedaży bezpośredniej.

Sąd I instancji prawidłowo zaznaczył, że reklamy te skłaniają do porównania cen przez klientów, a takie nakłanianie jest w zasadzie dozwolone. SN podkreślił, że sąd I instancji a następnie sąd II instancji zastosowały do dokonania oceny wprowadzania w błąd prawidłowy model konsumenta przyjęty w orzecznictwie europejskim i polskim. Zakłada on, że konsument jest dobrze poinformowany i uważny. Takiego konsumenta nie jest łatwo wprowadzić w błąd.

Negatywny agent

Pozwany zarzucił sądowi II instancji naruszenie szeregu przepisów prawa materialnego ze szczególnym naciskiem na art. 16 ust. 1 pkt 1 u.z.n.k., czyli przepisu zabraniającego m.in. stosowania reklamy niezgodnej z dobrymi obyczajami. Sąd Najwyższy zgodził się z sądem I i II instancji, że reklamy przedstawiające agentów ubezpieczeniowych w negatywnym świetle są sprzeczne z dobrymi obyczajami. SN podkreślił, że uczciwa reklama winna mieć pozytywny charakter.

Oznacza to, że treścią dozwolonej reklamy winno być zachęcanie do nabywania towarów reklamodawcy, nie zaś zniechęcanie do nabywania towarów konkurencji. Reklamy objęte pozwem SN uznał za oczerniające grupę zawodową pośredników ubezpieczeniowych. W uzasadnieniu podkreślono, że o ile w reklamie zwyczajowo przyjęte jest stosowanie przesady czy humoru, to reklamy zakazane przez sąd I instancji przekraczają dozwolone granice.

Sąd Najwyższy zaznaczył również, że nie ma podstaw, aby twierdzić, że w przypadku zastosowania przepisu określającego szczególny typ czynu nieuczciwej konkurencji, jakim jest np. stosowanie reklamy sprzecznej z dobrymi obyczajami, brak było wymogu wykazania, że ten czyn zagraża lub narusza interes konkurenta. Każde zachowanie, któremu chce się przypisać wypełnienie hipotezy normy stypizowanego czynu nieuczciwej konkurencji musi również wypełniać przesłanki określone w klauzuli generalnej ustanowionej w art. 3 u.z.n.k.

Marta Wysokińska radca prawny w K&L Gates Jamka sp. k.

Marta Wysokińska radca prawny w K&L Gates Jamka sp. k.

Komentuje Marta Wysokińska, radca prawny w K&L Gates Jamka sp. k.

Interesującym wątkiem poruszonym w omawianej obok sprawie jest relacja uchwał Komisji Etyki Reklamy o zgodności reklam z Kodeksem Etyki Reklamy a wyłączeniem winy reklamodawcy. Sąd Najwyższy podkreślił, że sądy powszechne nie są związane uchwałami Komisji Etyki Reklamy.

Sądy mogą samodzielnie oceniać, czy reklama jest zgodna, czy też niezgodna z prawem. Co więcej, sądy mogą też oceniać, czy naruszenie przepisów było zawinione, czy nie. Podjęcie takich uchwał przez Komisję Etyki Reklamy nie wyłącza winy reklamodawcy.

Towarzystwo zostało słusznie uznane w pewnym stopniu winnym naruszenia, a tym samym były podstawy do zasądzenia zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 6 u.z.n.k.

WNIOSEK

Zakazuje się stosowania reklamy, która może wywołać u klienta niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy wyobrażenie o towarze lub usłudze i może wpłynąć na jego decyzję o wyborze reklamowanego produktu.

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zawiera zaledwie kilka, z pozoru prostych artykułów. Jednak jej interpretacja może nastręczać sporo problemów. Wskazówek interpretacyjnych należy szukać w orzecznictwie sądów. Ponieważ tematyka ta jest trudna, sprawy dotyczące nieuczciwej konkurencji trafiają również przed Sąd Najwyższy.

Często przedsiębiorcy spierają się na przykład o swoje reklamy, a to właśnie ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji będzie stanowiła podstawę roszczeń w zakresie reklam wprowadzających w błąd, czy też reklam naruszających dobre obyczaje. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na następujący wyrok Sądu Najwyższego.

Pozostało jeszcze 90% artykułu
Prawo karne
Morderstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Obrońca podejrzanego: nie przyznał się
Ubezpieczenia i odszkodowania
Rekordowe odszkodowanie dla pacjenta. Miał operację kolana, wypisano go bez nogi
Prawo dla Ciebie
Jest decyzja SN ws. wytycznych PKW. Czy wstrząśnie wyborami?
Prawo karne
Mieszkanie Nawrockiego. Nieprawdziwe oświadczenia w akcie notarialnym – co na to prawo karne?
Matura i egzamin ósmoklasisty
Matura i egzamin ósmoklasisty 2025 z "Rzeczpospolitą" i WSiP
Materiał Promocyjny
Między elastycznością a bezpieczeństwem