Przepisy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie dopuszczają sprzedaży piwa czy wina w internecie. A sądy administracyjne podtrzymują decyzje gmin o cofnięciu koncesji, gdy przedsiębiorca w ten sposób sprzedaje trunki.
Tymczasem w nowej ustawie o prawach konsumenta, która zacznie obowiązywać za kilka miesięcy, ustawodawca odnosi się do sprzedaży alkoholu w internecie, jakby to było normą.
Ministerstwo Zdrowia od lat walczy z internetowym handlem alkoholem.
- Przepisy nie odnoszą się wprost do możliwości sprzedaży napojów alkoholowych za pośrednictwem internetu – przyznaje Krzysztof Bąk, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Tłumaczy, że handel takimi wyrobami wymaga uzyskania zezwolenia. A ono pozwala np. na sprzedaż w określonym punkcie sprzedaży (lokalu).
Przedsiębiorcy z kolei utrzymują, że skoro coś nie jest zabronione to jest dozwolone. Zaznaczają przy tym, że miejscem sprzedaży alkoholu jest ich realny sklep, a nie dom czy mieszkanie klienta, gdzie zamówienie jest jedynie dostarczane.
Teraz sprzedawcy dostali do ręki argument, który zapewne wykorzystają na swoją korzyść.
Ustawa o prawach konsumenta odnosi się do sprzedaży trunków w sieci. Określa, że „prawo odstąpienia od umowy nie przysługuje przy umowach na odległość, w której przedmiotem świadczenia są napoje alkoholowe, których cena została uzgodniona przy zawarciu umowy sprzedaży, a których dostarczenie może nastąpić dopiero po upływie 30 dni i których wartość zależy od wahań na rynku, nad którymi przedsiębiorca nie ma kontroli."
Zamęt prawny
Magdalena Kogut-Czarkowska, radca prawny w kancelarii Baker & McKenzie zwraca uwagę, że przepis ten nie dotyczy sprzedaży każdego alkoholu przez internet, ale takiego, który trafia do odbiorcy najwcześniej po 30 dniach.
- Być może chodzi o wyroby z najwyższej półki kupowane na cele inwestycyjne. Jednak ustawodawca wprowadzając taki przepis wywołuje pewien zamęt skoro jedne regulacje w ogóle nie dopuszczają sprzedaży alkoholu w internecie, a nowa ustawa odnosi się do takiej działalności – zwraca uwagę Magdalena Kogut-Czarkowska. Zaznacza, że w uzasadnieniu do projektu ustawy o prawach konsumentów nie wyjaśniono powodów wprowadzenia tego rozwiania.
- W oparciu o wspomniany przepis nowej ustawy będzie można próbować konstruować argumenty przemawiające za tym, że sprzedaż alkoholu przez internet jest jednak dopuszczalna – uważa Magdalena Kogut-Czarkowska.
Nowy argument
Przepisy nowej ustawy zaczną obowiązywać 25 grudnia 2014 roku. Wtedy sprzedawcy, którym gmina będzie chciała odebrać koncesję lub odmówi jej udzielenia spróbują wykorzystać nowy przepis na swoją obronę.
- Nowa regulacja dotyczy zakupu trunków w celach inwestycyjnych. Jednak wprowadzanie tego przepisu, podczas gdy prawo nie zezwala na sprzedaży alkoholu w internecie jest niechlujstwem ustawodawcy – mówi Tomasz Konieczny, radca prawny w Konieczny, Grzybowski, Polak Kancelaria Prawna.
Prawnicy zgodnie przyznają, że gdyby mieli klienta, któremu gmina cofnęłaby koncesję za handel alkoholem w internecie, wykorzystaliby nowy przepis w sporze przed sądem.