Specjalna komisja zajmująca się konfliktem, której pracami kieruje były prezydent Nigerii Olusegun Obasanjo, opisuje zbrodnie popełniane przez obie strony konfliktu. Wśród nich wymienia m.in. zabójstwa, tortury, gwałty a nawet przypadki zmuszania ludzi do kanibalizmu. Mimo rozejmu zawartego przez obie strony konfliktu w sierpniu 2015 roku w Sudanie Południowym wciąż ma dochodzić do aktów przemocy.

W wyniku dwuletniego konfliktu wewnętrznego w Sudanie Południowym zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób, a dwa miliony zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.

Komisja Unii Afrykańskiej w raporcie dotyczącym sytuacji w Sudanie Południowym opisuje przypadki brutalnych zabójstw, przemocy seksualnej i gwałtów, których ofiarami padali w większości przypadków cywile niezaangażowani w walki. Zbrodnie wojenne miały być popełniane w miastach Juba, Bor, Bentiu i Malakal.

Świadkowie opisywali, że w Jubie ludzie byli zmuszani do picia krwi i jedzenia mięsa zamordowanych osób. Opisywali napastników, którzy "spuszczali krew z zabitych i zmuszali innych do picia ich krwi i jedzenia smażonego ludzkiego mięsa". Członkowie komisji odkryli również kilka zbiorowych mogił.

Komisja domaga się powołania międzynarodowego sądu, który pociągnąłby do odpowiedzialności osoby, odpowiedzialne za popełnione zbrodnie. Członkowie komisji zaznaczają jednocześnie, że nie znaleźli dowodów na to, że w czasie konfliktu doszło do zbrodni ludobójstwa.

ONZ już wcześniej oskarżał obie strony konfliktu o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości twierdząc, że sytuacja mieszkańców kraju pogorszyła się od momentu zawarcia rozejmu w sierpniu.