Jak Rosja straciła bombowiec strategiczny? Ukraińcy twierdzą, że go zestrzelili

Po ataku na Ukrainę runął na ziemię odrzutowy Tu-22. Ukraińcy twierdzą, że go zestrzelili

Publikacja: 19.04.2024 17:39

Jak Rosja straciła bombowiec strategiczny? Ukraińcy twierdzą, że go zestrzelili

Foto: AFP

 - To był taki rodzaj vendetty za to, że rosyjskie lotnictwo strategiczne atakowało dzisiaj nasze miasta, gdzie zginęli ich mieszkańcy – powiedział nowy rzecznik ukraińskiego lotnictwa, major Ilia Jewłasz.

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 785

Jednak eksperci powątpiewają, czy Ukraińcom rzeczywiście się udało trafić samolot, czy też może runął on z powodu awarii silnika.

Czym jest„atomowa triada” Rosji

Bombowce strategiczne przeznaczone do przenoszenia broni jądrowej i zaprojektowane w latach 60. ubiegłego wieku do walki z NATO, od początku wojny używane do bombardowania Ukrainy. Należą do „atomowej triady” Rosji (atomowe okręty podwodne, rakiety strategiczne i właśnie lotnictwo strategiczne). Obecnie najczęściej odpalają swoje pociski kierowane z odległości kilkuset kilometrów od linii frontu.

Czytaj więcej

Rozbił się rosyjski bombowiec strategiczny Tu-22M3. Pierwszy od początku wojny

Do tej pory atakowały bezkarnie. Wyjątkiem były maszyny trafione podczas ukraińskich ataków na lotnisko w miejscowości Engels nad Wołgą (po drugiej stronie rzeki znajduje się miasto Saratów). Ale żaden samolot nie został trafiony w locie bojowym.

W ataku w nocy z czwartku na piątek, rosyjskie samoloty używały pocisków Ch-22 przeznaczonych do zwalczania lotniskowców. Z tego powodu nie odznaczają się dużą celnością (jak zresztą większość rosyjskiej tzw. broni precyzyjnej). W styczniu 2023 taki pocisk trafił 15-piętrowy dom mieszkalny w Dnipro, zabijając 29 mieszkańców. W piątek w nocy znów atakowano Dnipro, i znów trafiono budynki mieszkalne.

Tu-22 został trafiony 300 km od linii frontu

Pociski Ch-22 odpalane są 200-500 kilometrów od celu (w zależności od typu). Źródła w ukraińskim wywiadzie informują, że samolot Tu-22 został trafiony ok. 300 km od linii frontu. Teoretycznie znajdował się więc w zasięgu sowieckiego jeszcze systemu obrony powietrznej S-200 znajdującego się na wyposażeniu armii ukraińskiej.

Ukraińcy twierdzą, że tak samo zestrzelili w lutym rosyjski samolot wywiadu elektronicznego A-50 nad Krajem Krasnodarskim (leżącym na południowym wybrzeżu Morza Azowskiego).

Są wątpliwości techniczne

Obecnie trafiony Tu-22 też spadł w tym regionie, ok. 400 km od linii frontu. A to znaczy, że po trafieniu musiał przelecieć jeszcze ok. 100 km. Eksperci sądzą, że jest to mało prawdopodobne, jeśli bowiem dostał rakietą z systemu S-200 to raczej spadłby od razu na ziemię, podziurawiony jak rzeszoto.

Czytaj więcej

Ukraina wyjaśnia, jak zdołała zestrzelić rosyjski bombowiec Tu-22M3

Tymczasem na dostępnych nagraniach widać, że w rosyjskim bombowcu przed uderzeniem w ziemię palił się tylko jeden silnik. Nie można jednak wykluczyć innych uszkodzeń, możliwe że po prostu nie widać ich na opublikowanych filmach. Ale jeśli tak, to jak przeleciał jeszcze 100 km.

„Pomimo tych zastrzeżeń (…) istnieje też możliwość użycia przez Ukrainę nowych systemów obrony przeciwlotniczej, które wcześniej nie były przez nią afiszowane (a nie systemu S-200 — red.). Warto w tym kontekście zauważyć, że w piątek ukraińska armia po raz pierwszy w tej wojnie poinformowała o dwóch zestrzelonych pociskach kierowanych Ch-22” – podsumował jeden z ekspertów.

Pociski te zaś były używane od początku wojny. Na przykład już w marcu 2022 roku (w drugim jej miesiącu) odpalone z bombowców strategicznych Tu-95 trafiły poligon w Jaworowie, w pobliżu granicy z Polską. Ale do tej pory ani razu nie udało się ich zestrzelić.

- Wszystko zdarza się po raz pierwszy. W swoim czasie pierwszy raz zbiliśmy (hipersoniczny pocisk) Kindżał, pierwszy raz (rosyjską rakietę hipersoniczną) Cirkon. A teraz pierwszy raz zestrzeliliśmy Tu-22. Teraz czekamy na pierwszy Tu-95 – mówił Jewłasz.

Fatum rosyjskich bombowców strategicznych

W akcjach bojowych Tu-22 był zestrzeliwany trzykrotnie, dwa razy jeszcze w zeszłym stuleciu. W 1987 roku libijskie lotnictwo Muammara Kadafiego straciło dwie takie maszyny – sprzedane mu przez ZSRR – w atakach na Czad.

W XXI wieku rosyjskie już lotnictwo straciło jeden taki bombowiec, 9 sierpnia 2008 roku w czasie ataku na Gruzję. Gruzini zestrzelili go przy pomocy systemu obrony przeciwlotniczej Buk, który leasingowali od… Ukrainy.

A Tu-95 rzeczywiście jeszcze nie był zestrzelony w locie bojowym.

Kreml się denerwuje

Już po upadku Tu-22 na ziemię dziennikarze zapytali rzecznika Kremla, czy „specjalna operacja wojskowa” (tak brzmi rosyjska propagandowa nazwa wojny z Ukrainą) posuwa się zgodnie z planem (o czym za każdym razem mówi Władimir Putin). – Specjalna operacja wojskowa trwa – odpowiedział wytrącony z równowagi rzecznik.

 - To był taki rodzaj vendetty za to, że rosyjskie lotnictwo strategiczne atakowało dzisiaj nasze miasta, gdzie zginęli ich mieszkańcy – powiedział nowy rzecznik ukraińskiego lotnictwa, major Ilia Jewłasz.

Jednak eksperci powątpiewają, czy Ukraińcom rzeczywiście się udało trafić samolot, czy też może runął on z powodu awarii silnika.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Atak Rosji na zachodnią Ukrainę. Polskie wojsko poderwało myśliwce
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 822
Konflikty zbrojne
UE i Hiszpania wzywają do wstrzymania ofensywy w Rafah
Konflikty zbrojne
Putin i Łukaszenko szantażują NATO
Konflikty zbrojne
Szef NATO: Nadszedł czas, by pozwolić Ukrainie na ataki zachodnią bronią na cele w Rosji
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy