Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W poniedziałek węgierski parlament ma przegłosować ratyfikację decyzji o ro...
- Cały front jest zamrożony, na całym froncie trwają taktyczne walki — mówił Kniażycki pytany o sytuację na ukraińskim froncie.
Tak wyglądała sytuacja na froncie w 732. dniu wojny
Kniażycki mówił też, że jego 31-letni syn walczy obecnie w jednostce artylerii na froncie w rejonie Łymanu.
Ukraiński parlamentarzysta o dymisji gen. Walerija Załużnego: To był błąd
- Dzwonię czasem przez różne komunikatory, które uważamy za bezpieczne. On raz miał wakacje, na 10 dni przyjechał do Lwowa. Cały czas myślę co się dzieje koło Kupiańska, koło Łymanu — relacjonował. Jak dodał jego syn służy w stopniu porucznika.
- Oni walczą, jego oddział zajmuje się rozpoznaniem za pomocą dronów. On walczy, jest szczęśliwy, że mogą walczyć. Morale jego oddziału jest bardzo dobre — zapewnił Kniażycki.
A czy Ukraina długo będzie opierać się Rosji?
- Będziemy się opierać. Pamiętamy naszą historię. Setki lat Rosjanie chcieli niszczyć i niszczyli Ukraińców. Pamiętamy Hołodomor — mówił Kniażycki wspominając tzw. Wielki Głód, czyli ludobójstwo jakiego ZSRR dopuścił się na Ukraińcach w latach 30-tych XX wieku.
Kniażyckiego zapytano też czy błędem było zdymisjonowanie głównodowodzącego ukraińskiej armii, gen. Walerija Załużnego przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i zastąpienie go gen. Ołeksandrem Syrskim.
Czytaj więcej
"Czy Polska powinna zamknąć granicę dla ukraińskiej ludności czego domagają się polscy rolnicy?" - takie pytanie zadaliśmy uczestnikom sondażu SW R...
- Ja myślę, że dymisja gen. Załużnego to był błąd. To jest odpowiedzialność prezydenta. Gen. Załużny ma taki wysoki poziom zaufania społeczeństwa ukraińskiego Zełenski powinien wykorzystać to, a nie przez zazdrość polityczną zmieniać dowódcę armii ukraińskiej. Gen. Syrski jest też bardzo doświadczonym generałem, nie ma z nim problemu — wyjaśnił.
W kontekście oporu stawianego przez Ukrainę Rosji Kniażycki zwrócił uwagę, że rosyjskie media przemilczały drugą rocznicę wybuchu wojny, ponieważ Rosja nie osiągnęła swoich celów.
- Rosjanie 24 lutego 2022 roku mieli nadzieję, że Kijów padnie za trzy dni. To się nie stało. Ukraina trwa i będzie trwać. Było to możliwe dlatego, że mamy dobrą armię - podkreślał.
(Ukraińskie) Zboże nie zostaje w Polsce. Oni niszczą to, co idzie tranzytem
A czy Ukraińcy pogodzili się z utratą części terytorium na rzecz Rosji? Chodzi o okupowane obecnie ziemie na wschodzie i południu Ukrainy, w tym anektowany nielegalnie w 2014 roku Krym.
- Oczywiście, że nie. Pytanie nie o terytorium. Chodzi o to, że Putin chce zniszczyć i okupować nie tylko Ukrainę, ale też całą Europę wschodnią. Musi być oswobodzone terytorium ukraińskie, ale nie tylko ukraińskie. Również Naddniestrze, Osetia, Abchazja — wyliczał nawiązując do separatystycznych regionów, wspieranych przez Rosję, w Mołdawii i Gruzji.
Ukraiński poseł: W Polsce nie ma ukraińskiego zboża, idzie tranzytem
Kniażyckiego pytano też o ocenę relacji między Ukrainą a Polską w kontekście protestów polskich rolników.
W odpowiedzi parlamentarzysta otwarcie skrytykował Konfederację, która — jak mówił - „z jego punktu widzenia pracuje na Rosję”.
- Zboże nie zostaje w Polsce. Oni niszczą to, co idzie tranzytem — dodał Kniażycki nawiązując do rozsypywania ukraińskiego zboża, do którego dochodzi w ostatnim czasie na polskich torach.
Pytany o zrozumienie dla polskich rolników, którzy czują się zagrożeni przez tanią ukraińską żywność, Kniażycki odparł, że „gdy na granicy stoją drony dla jego syna”, a na froncie „giną chłopcy”, to „o kogo ma się martwić". - O tych ludzi, którzy walczą o wolność Europy czy o rolników? - pytał.
- Jak blokujecie granicę, to Rosja korzysta — mówił też powtarzając, że "nie ma zboża ukraińskiego w Polsce".