W poszukiwaniu żołdu na froncie. Rosja nie panuje nad najemnikami różnej maści

Rosyjskie dowództwo próbuje zapanować nad ogromną liczbą ochotniczych i najemnych oddziałów, które różni politycy i biznesmeni formują od początku wojny.

Publikacja: 22.11.2023 03:00

Rosyjskie dowództwo próbuje zapanować nad ogromną liczbą ochotniczych i najemnych oddziałów

Rosyjskie dowództwo próbuje zapanować nad ogromną liczbą ochotniczych i najemnych oddziałów

Foto: Shutterstock

– Są fani wędkarstwa czy turystyki. A my z przyjaciółmi przywykliśmy odpoczywać od życia rodzinnego właśnie tak – mówi jeden z ochotników z oddziału BARS walczącego w Ukrainie.

BARS to Bojowa Armijna Rezerwa Kraju, oddziały formowane w Rosji od jesieni 2021 roku, jeszcze przed napaścią na Ukrainę. Obecnie ich żołnierze, najemnicy z przeróżnych firm czy więźniowie z oddziałów Sztorm Z, tworzą – według ekspertów – „podstawową masę walczących na froncie”.

Czytaj więcej

Rosja. Kanibal-satanista wolny po sześciu miesiącach walk na Ukrainie

Od początku wojny prezydent Władimir Putin obiecywał, że walczyć w niej będzie tylko armia zawodowa. Ale w pierwszej fazie walk poniosła tak duże straty, że musiała sięgnąć do rezerw „z cywila”. Przede wszystkim to zmobilizowani jesienią ubiegłego roku – ok. 300 tys. ludzi.

Ale oprócz nich po rosyjskiej stronie frontu działa ogromna liczba oddziałów ochotniczych, najemniczych lub o nieokreślonym statusie. Według obliczeń dziennikarzy BBC (na podstawie publicznie dostępnych danych) obecnie 41 proc. strat na wojnie to zmobilizowani, ochotnicy i najemnicy. Udział tych pierwszych spada, stąd powracające w Rosji dyskusje na temat kolejnej mobilizacji, prawdopodobnie po wyborach prezydenckich.

Ale na razie są zastępowani przez ogromny werbunek ochotników i najemników. – Pierwszy raz idziecie na wojnę? To radziłbym BARS. Z (najemnikami) Reduty możecie kontynuować później, jak już będziecie mieli prawa weterana działań bojowych, zapewnione wypłaty socjalne i tak dalej. Tam są większe wypłaty, ale buty zedrzecie, biegając po urzędach i dowódcach w sprawach pakietu socjalnego – wyjaśniał werbownik oddziału najemników Scyt jednemu z dziennikarzy udającemu ochotnika.

Rosyjskie dowództwo usiłuje zapanować nad chaosem

Oddziałów ochotniczych i najemniczych jest tyle, że rosyjskie dowództwo postanowiło zapanować nad chaosem i wepchnąć je w dwie ogromne struktury. Pierwszą jest właśnie BARS, którego ochotnicy podpisują kontrakty z resortem obrony, dlatego należy im się „socjal” (wypłaty za ranienie czy rodzinie za śmierć ochotnika). Werbownicy zachęcają, by wstępować tam, bo służba trwa tylko pół roku, „a jak przyjdzie wezwanie z armii, to na froncie będziesz do końca wojny albo swojego”.

Formalnie na froncie jest ponad 30 takich oddziałów (ile dokładnie nie wie). Znaczna ich część ma patronów i donorów spośród polityków (gubernatorów, deputowanych, działaczy partyjnych), dlatego z trudem uznają rozkazy wojskowego dowództwa.

Czytaj więcej

Wojna ukraińsko-rosyjska toczy się w Sudanie

Na Krymie na przykład w ramach BARS-u istnieje prawie prywatna armia miejscowego gubernatora Siergieja Aksionowa, którą dowodzi Konstantin Pikałow, wcześniej odpowiadający za działania Grupy Wagnera w Afryce. Kolejną prywatną armią zarządza były generał policji politycznej FSB i „premier Doniecka” Aleksandr Borodaj – Związek Ochotników Donbasu.

Resort obrony próbuje werbować do Reduty, która bardzo się rozrosła po czerwcowym puczu Grupy Wagnera. Trafiła tam część byłych wagnerowców. Ale od początku wojny na froncie działa nie mniej niż 36 różnych firm najemniczych. W ciągu ostatniego roku zaczęło ich przybywać, ponieważ swoje oddziały najemne formują rosyjskie koncerny Gazprom czy Rosnieft.

Teraz tę całą zbieraninę rosyjscy generałowie próbują wepchnąć w struktury Reduty założonej i podporządkowanej wywiadowi wojskowemu GRU.

– Są fani wędkarstwa czy turystyki. A my z przyjaciółmi przywykliśmy odpoczywać od życia rodzinnego właśnie tak – mówi jeden z ochotników z oddziału BARS walczącego w Ukrainie.

BARS to Bojowa Armijna Rezerwa Kraju, oddziały formowane w Rosji od jesieni 2021 roku, jeszcze przed napaścią na Ukrainę. Obecnie ich żołnierze, najemnicy z przeróżnych firm czy więźniowie z oddziałów Sztorm Z, tworzą – według ekspertów – „podstawową masę walczących na froncie”.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Rosja nie boi się pomocy USA dla Ukrainy. "Sytuacja na froncie się nie zmieni"
Konflikty zbrojne
Wyjaśniło się, dlaczego Izrael nie uderza na Iran? Doniesienia o układzie z USA
Konflikty zbrojne
Czy światu grozi III wojna światowa? Ukraiński premier ostrzega
Konflikty zbrojne
Ukraina zaatakuje "krytyczne obiekty wojskowe" Rosji
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Konflikty zbrojne
Holandia chce kupować zestawy Patriot dla Ukrainy. "Mamy pieniądze"