Korespondencja z Jerozolimy
Na ewakuację z Gazy mieszkający tam obywatele Polski czekali od paru tygodni, odkąd zaczęła się wojna Izraela z Hamasem. Na przejściu granicznym Rafah między Gazą a Egiptem, w wielkim tłumie obcokrajowców, było około 30 obywateli Polski.
W niedzielę rano kilka z nich, jedna rodzina, znalazła się po stronie egipskiej. Potem udało się to drugiej rodzinie.
Pierwsi polscy obywatele przebywający w Strefie Gazy przeszli na egipską stronę
Dzień wcześniej nacisk na Izraelczyków wywierał goszczący w Izraelu z kilkugodzinną wizytą szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera. W niedzielę potwierdził on w mediach społecznościowych, że „pierwsi obywatele RP przebywający w Strefie Gazy przekroczyli przejście graniczne w Rafah i są po egipskiej stronie”.
„Proces się rozpoczął” - dodał Siewiera, zaznaczając, że „Siły Powietrzne zgodnie z postanowieniem prezydenta Andrzeja Dudy są w gotowości do realizacji transportu”. - Na ten moment mamy potwierdzenie, że 18 polskich obywateli, w tym osoby nieletnie, zostało ewakuowanych ze Strefy Gazy przez przejście graniczne w Rafah. Znajdują się już po stronie egipskiej - mówił później szef BBN w Polsat News.
Operacja wypuszczania obywateli innych państw z terytorium objętej działaniami wojennymi strefy Gazy wymaga skomplikowanych uzgodnień - z Izraelczykami, Egipcjanami oraz innymi graczami regionalnymi.
Czytaj więcej
Kto jak nie premier odpowiada za dopuszczenie do wielkiego ataku terrorystów? Sam Netanjahu odpowiedzialnych widzi gdzie indziej.
Jak się dowiadujemy, dla 26 obywateli polskich (zazwyczaj są to członkowie rodzin mieszanych palestyńsko-polskich) udało się uzyskać zezwolenie Izraelczyków. Pięć osób go nie uzyskało.
Dalszą ewakuacją z pogranicza egipskiego do Polski ma się zająć Polski Kontyngent Wojskowy w Egipcie.
Z wizytą w Izraelu razem z szefem BBN przebywali również prezydencki minister Wojciech Kolarski, prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski oraz szef rządowego Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej Artur Zaczyński.