Rosną wydatki na zbrojenia. Powrót zimnej wojny

Wydatki na wojsko poszybowały w Europie do poziomu, jakiego nie znano od upadku komunizmu. I szybko nie spadną.

Publikacja: 24.04.2023 22:50

Rosną wydatki na zbrojenia. Powrót zimnej wojny

Foto: AFP

Sztokholmski Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) publikuje dane o wydatkach na siły zbrojne na świecie od 1949 roku. Jednak nigdy jeszcze nie zanotował takiego skoku, jak to miało miejsce w ub.r. w Ukrainie. Tu nakłady na obronę skoczyły o 640 proc. A ponieważ w tym samym czasie gospodarka załamała się, stanowią one już 34 proc. dochodu narodowego (rok wcześniej było to 3,2 proc.). W liczbach bezwględnych przekłada się to na 44 mld dol. Ponieważ równocześnie Kijów otrzymał od Zachodu wsparcie w broni i amunicji warte 61 mld dol., Ukraina znalazła się w wąskim gronie krajów, które wydają najwięcej na wojsko nie tylko w stosunku do dochodu narodowego, ale także w liczbach bezwzględnych.

Rekord Finlandii

Teoretycznie to nawet więcej niż 85 mld dol., jakie w tym czasie na obronę wydała Rosja. Jednak autorzy raportu starannie podkreślają, że to liczba wątpliwa – tak mętne są machinacje finansowe Kremla.

Czytaj więcej

W 2022 roku świat wydał na zbrojenia 2,24 bln dolarów

Wojna w Ukrainie uruchomiła jednak pęd do wzrostu wydatków w całej Europie Środkowej i Zachodniej. W ub.r. w tym regionie przeznaczono na ten cel łącznie 480 mld dol., realnie więcej nawet niż w 1989 r., ostatnim roku zimnej wojny.

– W przewidywalnej przyszłości będziemy świadkami wzrostu tych nakładów, bo nikt nie spodziewa się, że zagrożenie dla pokoju minie – uważa Nan Tian, ekspert SIPRI.

Rekordzistą jest Finlandia, która zwiększyła wydatki na zbrojenia o 36 proc. Chodzi przede wszystkim o gigantyczny kontrakt na zakup 64 amerykańskich myśliwców najnowszej generacji F-35. O 27 proc. budżet MON zwiększyła Litwa, o 12 proc. Szwecja, a o 11 proc. – Polska. Ale nawet leżąca na drugim końcu Europy Hiszpania przeznaczyła na tę część wydatków państwa więcej o 7,9 proc.

Nie tylko jednak wojna w Ukrainie skłania świat do zbrojenia się na potęgę. Taki sam jest efekt rosnącego zagrożenia ze strony Chin, a w szczególności ogromne nakłady na rozbudowę chińskiej marynarki wojennej w celu inwazji Tajwanu. To powoduje, że od Japonii, Korei Południowej po Filipiny, Australię i sam Tajwan gwałtownie rosną wydatki na obronę i w Azji Południo-Wschodniej.

Absolutnym hegemonem pozostaje Ameryka. W 2022 r.budżet Pentagonu zamknął się kwotą 877 mld dol. – 39 proc. wszystkich wydatków na obronę świata. To więcej, niż przeznaczyły na ten cel kolejne dziesięć państw z listy największych potęg zbrojeniowych. Z inicjatywy Joe Bidena Stany od kilkunastu miesięcy na wielką skalę wspierają ukraiński wysiłek wojenny. A jednak stanowi to ledwie 2,2 proc. wydatków Departamentu Obrony.

Niemcy przed Francją

Nawet uwzględniając machinacje finansowe Kremla, szokują różnice między wydatkami na obronę Chin (13 proc. światowych nakładów na ten cel) i Rosji (3,9 proc.). Desperackie próby uzyskania w Korei Północnej amunicji czy w Iranie dronów to kolejne sygnały znacznie słabszego, niż sądzono, potencjału wojskowego Moskwy. Gdyby Chiny zaangażowały się w dostawy broni dla Rosji, mogłoby to znacząco zmienić przebieg wojny z uwagi na potencjał Pekinu. Dlatego Ameryka tak mocno naciska, aby do tego nie doszło.

W Europie Wielka Brytania (3,1 proc. wydatków światowych na obronę) pozostaje największą potęgą wojskową. To także ona wśród krajów naszego kontynentu dostarcza najwięcej broni Ukrainie. Jednak na drugie miejsce wysforowały się Niemcy (2,5 proc.), wyprzedzając Francję (2,4 proc.). 27 lutego 2022 r. kanclerz Olaf Scholz ogłosił w Bundestagu plan postawienia na nogi Bundeswehry zarówno poprzez utworzenie specjalnego funduszu 100 mld euro na ten cel, jak i stopniowe zwiększenie wydatków na obronę do 2 proc. PKB. Od tego czasu wdrożenie tego programu idzie jak po grudzie. Mimo to ma to jednak wpływ na potencjał obronny naszego zachodniego sąsiada. Francja, która ma broń jądrową i zaprawione w misjach zamorskich siły zbrojne, mimo mniejszych nakładów na obronę wciąż utrzymuje jednak znacznie większy potencjał zbrojny od Niemiec.

W cieniu wojny w Ukrainie i narastającego napięcia w Azji Południowo-Wschodniej rodzą się jednak i inne potęgi. Jedną z nich jest Arabia Saudyjska, gdzie szybki (15,6 proc.) wzrost nakładów na obronę wywindował królestwo na piątą pozycję wśród największych potęg militarnych. Indie są o oczko wyżej. Oficjalnie ich budżet wojskowy (3,6 proc. światowych wydatków) jest tylko niewiele mniejszy od rosyjskiego.

Sztokholmski Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) publikuje dane o wydatkach na siły zbrojne na świecie od 1949 roku. Jednak nigdy jeszcze nie zanotował takiego skoku, jak to miało miejsce w ub.r. w Ukrainie. Tu nakłady na obronę skoczyły o 640 proc. A ponieważ w tym samym czasie gospodarka załamała się, stanowią one już 34 proc. dochodu narodowego (rok wcześniej było to 3,2 proc.). W liczbach bezwględnych przekłada się to na 44 mld dol. Ponieważ równocześnie Kijów otrzymał od Zachodu wsparcie w broni i amunicji warte 61 mld dol., Ukraina znalazła się w wąskim gronie krajów, które wydają najwięcej na wojsko nie tylko w stosunku do dochodu narodowego, ale także w liczbach bezwzględnych.

Pozostało 84% artykułu
Konflikty zbrojne
Rosyjski pilot nie wytrzymał. Po ataku na dziecięcy szpital skontaktował się z ukraińskim wywiadem
Konflikty zbrojne
Rosja zbroi się na potęgę. Skala poważnie niepokoi NATO
Konflikty zbrojne
Czy Ukraina ma szansę odbić tereny zajęte przez Rosję? Szef BBN odpowiada
Konflikty zbrojne
Ukraina chce atakować cele w Rosji bez ograniczeń. "Rosja nie ma ograniczeń"
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Konflikty zbrojne
Ukraina i Rosja o szczycie NATO. Jedni nieco rozczarowani, drudzy trochę zdenerwowani
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą