Ekipy śledczych prowadzą szczegółowe oględziny oraz zabezpieczają wszystko, co może mieć znaczenie dla wyjaśnienia, jak doszło do zdarzenia.
Wszystko odbywa się pod nadzorem prokuratorów – na miejscu jest ich kilku, w tym z Mazowieckiego oraz Lubelskiego Wydziału do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, a także z prokuratury regionalnej w Lublinie oraz z okręgowej w Zamościu.
Ściągnięto również potężne siły policyjne – rotacyjnie na terenie jest ok. 200 funkcjonariuszy, w tym z Centralnego Biura Śledczego Policji, Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego, a nawet Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Czytaj więcej
Kilkadziesiąt godzin trwało ustalanie przez służby, co zdarzyło się w Przewodowie, a i tak są wątpliwości.
– Na miejscu są obecni policyjni eksperci z zakresu kryminalistyki, wyspecjalizowani w badaniu eksplozji. Zabezpieczają wszystko, co może mieć związek ze zdarzeniem – ślady i dowody, według takiej procedury, jaka jest stosowana przy śledztwach „powybuchowych” – mówi „Rzeczpospolitej” Mariusz Ciarka, rzecznik KGP. Jak informuje nas Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Krajowej, w zbieranie materiału dowodowego zostali włączeni również biegli z Wojskowego Instytutu Techniki Uzbrojenia w Zielonce, pirotechnicy oraz amerykańscy eksperci.
Penetracji został poddany również teren wokół miejsca wybuchu i w jego promieniu. W praktyce policjanci fizycznie go przeczesują, poszukując śladów związanych z ewentualną eksplozją lub uderzeniem pocisku w ziemię – szczątków pocisku, metalowych elementów. Wciąż nie wiadomo bowiem, dlaczego pocisk spadł na polską stronę.
Do Przewodowa zostało skierowane także policyjne Mobilne Centrum Wsparcia Poszukiwań – jest to samochód ze specjalistycznym sprzętem przeznaczonym na co dzień do pomocy w odnajdywaniu ludzi.
Czytaj więcej
Jens Stoltenberg uspokaja: to nie była rosyjska rakieta i nie ma żadnych danych wskazujących na zwiększone ryzyko ataku Rosji na terytorium NATO.
– W tym przypadku nie będą tam prowadzone poszukiwania osób, ale to mobilne centrum dysponuje między innymi dronami, które pozwolą z powietrza sprawdzić poszczególne sektory terenu wokół miejsca wybuchu – mówi nam insp. Ciarka.
Na wyposażeniu samochodu znajdują się również noktowizory, termowizory, trackery GPS, systemy map, system oświetlenia zewnętrznego. A w system obserwacji terenu z powietrza wchodzi m.in. dron mogący przenosić urządzenia rejestrujące obraz.
Użyty zostanie również śmigłowiec. Na razie warunki pogodowe na to nie pozwalają ze względu na intensywne opady deszczu i niski pułap chmur, ale jak tylko to będzie możliwe, wzniesie się w powietrze.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w mediach społecznościowych poinformował, że polecił prokuratorowi krajowemu objęcie osobistym nadzorem śledztwa w sprawie eksplozji rakiety i śmierci dwóch polskich obywateli.
Prezydent Andrzej Duda zaznaczył: „Była to prawdopodobnie rakieta produkcji rosyjskiej (...). Nie mamy żadnych dowodów, że rakieta ta została wystrzelona przez stronę rosyjską. Wiele wskazuje, że była to rakieta broniącej się Ukrainy”. Ukraińska strona tego nie potwierdziła. Ma to wyjaśnić śledztwo.
Czytaj więcej
Posiedzenie RBN, wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie, a wcześniej minuta ciszy ku czci ofiar wybuchu w Przewodowie – to tylko kilk...
– Czynności służb pod nadzorem prokuratorów koncentrują się na zabezpieczeniu materiału dowodowego mającego wyjaśnić okoliczności zdarzenia. W toku oględzin leja powybuchowego ujawniono elementy pochodzące od pocisku rakietowego S-300 – dodaje prok. Łapczyński. Ciała mężczyzn zostały przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie, gdzie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.