Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że nowe propozycje KE obejmą import z Rosji wart 12 mld euro rocznie, w tym m.in. produkty stalowe, drewno, papier i diamenty. Ten ostatni punkt nie ma może ogromnej wartości, ale jest symboliczny, bo przez długi czas opierała się temu zakazowi Belgia. To w położonej na północy tego kraju Antwerpii mieści się znaczący ośrodek obróbki i handlu diamentami. Ostatecznie Belgia zrezygnowała ze swojego weta.

Druga część sankcji ma obejmować eksport mikroprocesorów oraz sprzętu elektronicznego do Rosji, wart w sumie 1 mld euro rocznie. Trzeci punkt to zakaz świadczenia usług na rzecz obywateli i firm rosyjskich, m.in. prawnych, architektonicznych i inżynieryjnych. Wreszcie czwarta część sankcji to zakaz wizowy i zamrożenie aktywów kolejnych 13 osób (zaangażowanych w organizację pseudoreferendów) oraz dla firmy będącej rosyjskim rejestrem statków.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Nie nazywajmy tego „referendami”

Wreszcie najnowszy pakiet ma także zawierać zakaz dla obywateli UE zasiadania we władzach rosyjskich spółek (casus Schroedera).

W pakiecie nie będzie limitu cenowego na ropę. Przeważył pogląd, że najpierw jego mechanizm musi opracować grupa najbogatszych krajów świata G7. Tak aby późniejsza propozycja unijna była z nim spójna.

Sankcje wymagają jednomyślności. Do tej pory przy poprzednich siedmiu pakietach udawało się ją uzyskać, mimo – szczególnie w ostatnim pakiecie – problemów z Węgrami. Teraz znów Viktor Orbán zapowiada, że sankcje to nie jest dobry pomysł i nie tylko nie należy wprowadzać nowych, ale wręcz wycofywać się z już uzgodnionych. Dyplomaci, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”, podkreślają jednak, że to może być tylko zwyczajowa retoryka węgierskiego premiera. – Zawsze krytykował, ale ostatecznie akceptował – mówi nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Idą alkobataliony. Bójki poborowych między sobą i z policją znaczą szlak rezerwistów w Rosji

Pakiet jest w dużej części spójny z polskim stanowiskiem przedstawionym we wspólnym dokumencie z Litwą, Łotwą, Estonią i Irlandią. Obejmuje on zakaz importu gazu skroplonego LPG (nie mylić z LNG) oraz zakaz współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej. Ponadto kraje te chcą dalszego odłączania sektora bankowego Rosji i Białorusi od systemu rozliczeń międzynarodowych SWIFT, w tym m.in. Gazprombanku, Alfa Banku, Rosbanku and Tinkoff Banku. Miałoby być zakazane świadczenie niektórych usług podmiotom rosyjskim, takich jak lobbing, reklama i badania opinii publicznej, usługi architektoniczne, inżynieryjne i techniczne, a także wszelkiego rodzaju kontrakty informatyczne. UE miałaby także zakazać swoim podmiotom korzystania z usług Kaspersky Lab – producenta popularnego oprogramowania antywirusowego.

Ponadto Polska, Litwa, Łotwa, Estonia i Irlandia proponują też zakaz przekazywania do Rosji banknotów dolarowych.

W swojej propozycji pięć krajów, w tym Polska, mówi też o konieczności zakazu importu diamentów z Rosji, zakazu sprzedaży nieruchomości w UE obywatelom i podmiotom z Rosji, a także zakazu korzystania z wszelkiego finansowania pochodzącego z Rosji.