Najazd Rosji na Ukrainę spowodował, że świat zalała fala dezinformacji na niespotykaną skalę - twierdzi firma Mandiant w najnowszym raporcie wnikliwie analizującym kampanie informacyjne, które działały na rzecz interesów politycznych Rosji czy Białorusi. Zdaniem zespołu, który badał zjawisko (Aldena Wahlstroma, Alice Revelli, Sama Riddellego, Davida Mainora i Ryana Serabiana) na całym świecie „rozprzestrzeniły się uzgodnione operacje informacyjne, począwszy od operacji informacyjnych wykorzystujących cyberprzestrzeń, w tym tych, które zbiegły się z destrukcyjną działalnością cyberzagrożeń, po kampanie wykorzystujące skoordynowane i fałszywe sieci kont w celu promowania sfabrykowanych treści i pożądanych narracji na różnych platformach mediów społecznościowych, witrynach internetowych, i forach”.

Zdaniem zespołu Mandiant te operacje informacyjne zgodne z rosyjskimi interesami politycznymi uaktywniły się w tygodniach bezpośrednio poprzedzających i po rozpoczęciu inwazji. 

Przykładem jest grupa APT28, które Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przypisuje jako zasoby operacji informacyjnych 85. Głównego Centrum Służb Specjalnych Głównego Zarządu Wywiadu (GRU) Rosyjskiego Sztabu Generalnego. Zdaniem analityków, ich zadaniem jest promowanie treści, które wydają się mieć na celu osłabienie zaufania Ukraińców do ich rządu i jego reakcji na inwazję. „Wydaje się również, że treści te mają na celu osłabienie poparcia dla Ukrainy ze strony jej zachodnich partnerów, przeplatane bardziej pozornie łagodnymi postami przekazującymi apolityczne treści lub doniesienia prasowe” - pisze Mandiant. APT28 od lat zajmuje się cyberatakami m.in. na zasoby teleinformatyczne parlamentu Niemiec czy Białego Domu. W 2014 r. grupa zniszczyła dane sieci i strony internetowej Centralnej Komisji Wyborczej Ukrainy.

W dezinformację zaangażowana jest, znana w Polsce (m.in. za sprawą afery mailowej ministra Michała Dworczyka) kampania Ghostwriter. Mandiant ustalił, że Ghostwriter w kwietniu wykorzystał podejrzaną witrynę internetową i wiele kont w mediach społecznościowych, włamując się do nich by publikować sfabrykowane treści, które podsycały nieufność między Ukraińcami a polskim rządem. Fałszywe osoby Ghostwriter „nadal publikują i promują artykuły opiniotwórcze krytykujące NATO i jego obecność w krajach bałtyckich, przy czym w tym kontekście coraz częściej pojawiają się odniesienia do Ukrainy”. Zdaniem analityków to Białoruś jest prawdopodobnie przynajmniej częściowo odpowiedzialna za kampanię Ghostwritera.

W tygodniach poprzedzających inwazję śledczy Mandianta obserwował wiele kampanii prowadzonych przez białoruską grupę szpiegowską UNC1151 wymierzoną w kraje europejskie, w tym niedawną kampanię phishingu ukierunkowanego na Litwę. 

Kampanię dezinformacyjną prowadzi także Niezależny Dziennik Polityczny (NDP), która w sposób agresywny dokonuje obrony rosyjskich interesów strategicznych. Zdaniem Mandiant grupa jest powiązana z Ghostwriterem.

Udział ma również rosyjska kampania wpływów, zwana „Infekcją wtórną” - posługuje się „sfabrykowanymi narracjami, które często są poparte sfałszowanymi materiałami źródłowymi, takimi jak sfałszowane dokumenty, korespondencja, broszury i zrzuty ekranu, a także fałszywe petycje i wywiady” a także rosyjskie tajne media, udające niezależne, a powiązane z wywiadem m.in. FSB i GRU.

W operacji dezinformacyjnej biorą udział także grupy „haktywistów” powiązane z Rosją jak JokerDNR i Beregini nadal aktywnie atakowały Ukrainę - publikowali rzekomo skradzione dokumenty zawierające możliwe dane osobowe członków ukraińskiego wojska. Mandiant przestrzega, że powstały nowe grupy prorosyjskich hakerów jak Killnet, Xaknet i RahDit, wykorzystujący DDoS, operacje typu hack-and-leak.

Zdaniem analityków Mandiant wszystkie te obserwowane prorosyjskie narracje dążą do demoralizowania Ukraińców, w tym wywołania niepokojów wewnętrznych na Ukrainie, poprzez np fałszywe twierdzenia o kapitulacji ukraińskiego rządu lub wojska, zasiewają podział między Ukrainą a zachodnimi sojusznikami, wzmacniają publiczny obraz Rosji.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Np. w marcowej operacji informacyjnej rozpowszechniono wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI) „deepfake” wideo Włodymyra Zełenskiego, prezydenta Ukrainy  stwierdzające, że Ukraina poddała się Rosji. 

Operacja Secondary Infektion w marcu fałszywie twierdziła, że Zełenski popełnił samobójstwo w bunkrze wojskowym w Kijowie.

Inna operacja Secondary Infektion z kwietnia twierdziła, że „gang” Azowa szukał zemsty na Zełenskim za porzucenie swoich bojowników na śmierć w Mariupolu i twierdził, że dowódcy Azowa próbowali uciec z miasta, udając cywilów. 

Niedawna operacja Ghostwriter, którą po raz pierwszy upublicznił Mandiant opublikowała sfabrykowane informacje promujące narrację, że polska siatka przestępcza pozyskuje narządy od ukraińskich uchodźców do nielegalnego handlu w Unii Europejskiej a także  że polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadziła śledztwo w tej sprawie a zamieszani w nią mieli być „wysocy rangą polscy urzędnicy”.

Np. na zhakowanych stronach internetowych rządu ukraińskiego z 14 stycznia i 23 lutego opublikowano informacje o zbrodniach wojennych popełnionych przez „Ukraińską Powstańczą Armię” (UPA) na etnicznych Polakach podczas II wojny światowej - wcześniej pojawiało się to w rosyjskich i białoruskich operacjach informacyjnych. „Na przykład operacja Ghostwriter z listopada 2021 r. zawierała sfabrykowane sprawozdanie emerytowanego polskiego generała, który mówił, że rzekoma obecność ukraińskich ochotników o skrajnie prawicowych poglądach politycznych w Polsce była „obrazą” dla ofiar tych samych zbrodni wojennych” - wskazują analitycy.

Ostatnie ukraińsko- i rosyjskojęzyczne operacje Secondary Infektion miały podrzucić fałszywe informacje jakoby rządy ukraiński i polski dążyły do umożliwienia polskim żołnierzom rozmieszczenia na zachodniej Ukrainie, co przedstawiali jako przekleństwo dla narodu ukraińskiego. „Jedna z operacji z początku kwietnia twierdziła, że Polska próbowała użyć rzekomej „prowokacji”, zainscenizowanej przez Ukrainę, pokazującą rosyjskie wojska popełniające okrucieństwa w Buczy, aby usprawiedliwić stacjonowanie wojsk w kraju, podczas gdy operacja na początku lutego polegała na rozpowszechnianiu mapy przedstawiającej konkretne miejsca, w których znajdowałyby się polskie wojska, z sugestią, że wojska te zajmą duże połacie Ukrainy” - pisze Mandiant.

Obserwowane narracje z kanałów Telegram, które Ukraina przypisywała GRU, zawierały sugestie, że Zachód wkrótce zapomni o Ukrainie i porzuci ją, po części z powodu odwrócenia jego uwagi na zbliżające się konflikty gdzie indziej, takie jak potencjalna wojna USA przeciwko Iranowi.

Zdaniem analityków Mandiant „wiele zidentyfikowanych narracji ma na celu wzmocnienie postrzegania Rosji poprzez zaprzeczenie, w tym przez obalenie rosyjskich zbrodni wojennych na Ukrainie i wysuwanie kontr-oskarżeń przeciwko siłom ukraińskim”.

Cyber Front Z rozsiewał narrację jakoby ukraińscy „naziści” zmusili cywilów do wejścia do teatru w Mariupolu, który następnie zdetonowali albo że siły ukraińskie użyły broni chemicznej.