Według analityków z USNI oznacza to, że Rosja rozmieściła w Sewastopolu wyszkolone przez rosyjską armię delfiny - prawdopodobnie po to, aby chronić swoje okręty przed atakiem podwodnym.
W 2016 roku rosyjska marynarka wojenna ogłosiła plany zakupu pięciu kolejnych delfinów, które miały trafić do bazy w Sewastopolu
Rosyjska armia szkoli delfiny dla celów wojskowych, wykorzystując je do podejmowania obiektów z dna morza lub wykrywania obecności wrogich nurków.
Baza w Sewastopolu ma strategiczne znaczenie dla rosyjskiej armii - znajduje się na południowym krańcu Krymu, anektowanego przez Rosję w 2014 roku (społeczność międzynarodowa nie uznała tej aneksji, Krym uważany jest za okupowaną część Ukrainy). Według analizy USNI w porcie w Sewastopolu zakotwiczonych jest wiele jednostek nawodnych, które znajdują się poza zasięgiem ukraińskich rakiet, ale które mogą być podatne na ataki podwodne.
Czytaj więcej
Kmdr dr Witold Kustra, kierownik Zakładu Strategii Wojskowej na Akademii Sztuki Wojennej.
W czasie zimnej wojny zarówno USA, jak i ZSRR szkoliły delfiny, by te - za pomocą echolokacji - wykrywały podwodne obiekty, takie jak np. miny morskie.
Ukraińcy szkolili delfiny w Sewastopolu od 2012 roku. Zwierzęta wpadły w ręce Rosjan w 2014 roku po zajęciu Krymu. Ukraina bezskutecznie domagała się wówczas zwrotu tych morskich ssaków.
W 2016 roku rosyjska marynarka wojenna ogłosiła plany zakupu pięciu kolejnych delfinów, które miały trafić do bazy w Sewastopolu. Nie jest jasne czy delfiny rozmieszczone w Sewastopolu obecnie to delfiny zakupione wówczas za ok. 1,75 mln rubli (ok. 21 tys. dolarów).
Zdjęcia satelitarne z 2018 roku wskazywały, że Rosja rozmieściła delfiny w swojej bazie morskiej w porcie Tartus, w Syrii.