Prokurator Mathias Marcussen, zwrócił się do sędziów w środę z wnioskiem o unieważnienie zeszłorocznego uniewinnienia i skazanie Szeszelja na 28 lat więzienia. Alternatywnie wnioskował o rozpoczęcie procesu na nowo. W pierwszej instancji twórca oddziałów czetników został uniewinniony. Prokurator trybunału ONZ w Hadze Serge Brammertz ocenił wówczas, że sędziowie MTKJ dokonali błędnej interpretacji dowodów i w konsekwencji przyjęli, iż "wypędzanie ludności cywilnej było humanitarnym gestem", a mowa nienawiści po prostu podnosiła morale wśród serbskich sił wojskowych.

Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii (MTKJ) zwrócił się pod koniec stycznia 2016 roku do władz Serbii z wnioskiem o zatrzymanie trzech członków Serbskiej Partii Radykalnej (SRS). Vjerica Radeta, Petar Jojic i Jovo Ostojic mieli zastraszyć świadków zeznających właśnie w procesie przewodniczącego SRS Vojislava Szeszelja. To były wicepremier Serbii i lider SRS, twórca słynących z okrucieństw paramilitarnych oddziałów czetników, zorganizowanych na wzór oddziałów monarchistycznej partyzantki z czasów II wojny światowej.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że wydanie Szeszelja byłoby w zasadzie korzystne dla obecnych władz Serbii. I to nie tylko w aspekcie międzynarodowym. Na początku 2015 roku lider Serbskiej Partii Radykalnej domagał się rozpisania przedterminowych wyborów oraz podważał legalność władz Serbii. Szeszelj z zadowoleniem przyjął także wyniki wyborów w Grecji. Były więzień Trybunału w Hadze ocenił wówczas zwycięstwo Syrizy jako „nadzieję na zakończenie projektu UE".

Co ciekawe, przed wyborami w USA, grupa byłych amerykańskich dyplomatów, a także naukowców i obrońców praw człowieka, wezwała ówczesnego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, aby odrzucił wsparcie Szeszelja.

Prezes Mechanizmu ds. Międzynarodowych Trybunałów Karnych Theodor Meron powiedział, że ostateczny werdykt ws. Szeszelja zostanie wydany wkrótce. Natomiast w zeszłym tygodniu Meron powiedział w trakcie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, iż ogłoszenie wyroku Trybunału zaplanowano na "pierwszą połowę 2018 roku".

Warto pamiętać, że MTKJ zakończy swoją misję z dniem 31 grudnia bieżącego roku. Informację potwierdził przebywający w Sarajewie jego przewodniczący Carmel Agius.

- Z jednej strony, jestem dumny z tego, co zostało zrobione, ale z drugiej strony, widzę dużą ilość pracy, która pozostaje do zrobienia w regionie - powiedział Agius w trakcie spotkania z dziennikarzami.

Ciężar kontynuowania ścigania zbrodni wojennych zostanie teraz przeniesiony na sądy krajowe. Niestety, w wielu przypadkach o wyrokach będą decydowały lokalne układy i sympatię, wynikające właśnie z ciągle żywych podziałów.

 

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ