W ogóle wszyscy politycy Prawa i Sprawiedliwości powinni podziękować tym kilkunastu osobom, które w ciągu ponad pięciu tygodni wydobyły na światło dzienne najbardziej kłopotliwą twarz obozu rządzącego – pełną pychy, pogardy dla słabszych, arogancji i zwykłego politycznego zacietrzewienia.
Naraz zachwiała się cała narracja o partii, która wprowadziła hasło: „Wystarczy nie kraść", i oto nagle w budżecie znalazły się tiry pełne gotówki, którą rząd ledwie zdąża rozdawać obywatelom, w ogóle nie myśląc o sobie. Protest zaczął się tuż po kryzysie związanym z nagrodami, które ugodziły w wizerunek PiS jako partii przyznającej sobie moralną przewagę nad poprzednikami rządzącymi, według tej narracji, dla własnego zysku, nie zaś dla dobra ogółu. Nastąpił też po tym, gdy premier Morawiecki ogłosił swoją „piątkę", czyli program kolejnych transferów do społeczeństwa – między innymi 300 zł w gotówce na wyprawkę na rozpoczęcie roku szkolnego.