Stawką tych i każdych kolejnych wyborów jest nasza obecność w strukturach unijnych. Na szczęście mało kto ją kwestionuje. W istocie w dzisiejszych realiach krajowej i międzynarodowej polityki obecność w Unii nie ma żadnej alternatywy.
Unię trzeba krytykować, zmieniać, dostosowywać do nowych wyzwań, ale to jedyna gwarancja pokoju społecznego i narodowego rozwoju. Ludzie, którzy temu przeczą, może i potrafią przedstawić swoje argumenty, ale zwykle nie mają lepszego pomysłu lub sił, by go zrealizować. Więcej racji jest po stronie tych, którzy mówią o konieczności zmian strukturalnych bądź traktatowych w Unii. Trudno się nie zgodzić z tym, że powinna ona lepiej pilnować głównego mechanizmu napędzającego Wspólnotę, czyli czterech wolności: swobody przepływu towarów, osób, usług oraz kapitału.