Reklama

Haszczyński: Pierwszy wielki krok Zełenskiego

Cena za uwolnienie ukraińskich więźniów politycznych i jeńców z rosyjskich łagrów jest wysoka. Ale nie było innego wyjścia – trzeba ją było zapłacić. Przyszłość stosunków Kijowa z Moskwą jest jednak niejasna.
Haszczyński: Pierwszy wielki krok Zełenskiego

Foto: AFP

„Nasi są w domu!” - takim krótkim tweetem zareagował prezydent Wołodymyr Zełenski, gdy na kijowskie lotnisko dotarli Ukraińcy, niektórzy więzieni przez Rosjan pięć lat. Ich uwolnienie to spełnienie obietnic wyborczych, w ich sprawie niedoświadczony ukraiński przywódca dzwonił dwukrotnie do twardego politycznego gracza Władimira Putina.

Pojawia się podejrzenie, czy Kreml traktuje wymianę więźniów i jeńców jako wstęp do poważniejszej rozgrywki o Ukrainę. Bo to, że nie chodziło tylko o wolność Rosjan i prorosyjskich Ukraińców, odesłanych do Rosji również w sobotę, może sugerować sposób ich przyjęcia na moskiewskim lotnisku. Nikt na nich nie czekał, nie było rodzin, dźwigając bagaże wsiedli do autobusu i odjechali, wszystko wyglądało jak operacja sił specjalnych. Zupełnie inaczej niż w Kijowie – tam było to wielkie wydarzenie, powitanie bohaterów, z udziałem prezydenta i wielu ekip telewizyjnych oraz przede wszystkim wzruszonych rodzin. 

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama