Polacy byli, są i będą bardzo mocno podzieleni politycznie. Ale dziś od tych podziałów ważniejsza jest zdolność do współdziałania, bo tylko tak można walczyć z pandemią i jej skutkami. Bez próby odbudowy elementarnego społecznego zaufania, bez poczucia odpowiedzialności milionów Polaków, koronawirus zniszczy nasze państwo i nas samych. Dlatego premier nie apelował, by go wszyscy zaczęli lubić – doskonale wie, że część sympatyków opozycji będzie uważała go za przeciwnika i wroga. Apelował o poczucie społecznej solidarności – stosujcie się do zaleceń sanitarnych nie z miłości do rządu, ale w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie swoje, swoich rodziców, dziadków, babć, krewnych, znajomych i sąsiadów.