Największym kapitałem każdej gospodarki jest ludność. Najlepiej młoda, dobrze wykształcona, mobilna. Ale jak pokazują opublikowane właśnie wyniki najnowszego spisu powszechnego w Chinach, tej brakuje Pekinowi coraz bardziej.
Komunistyczne władze były przekonane, że znalazły cudowny sposób na budowę najpotężniejszego kraju świata. Miała to być mieszanka liberalnego systemu ekonomicznego i autorytarnych metod rządzenia. W ciągu przeszło czterech dekad, jakie upłynęły od wprowadzenia przez Deng Xiaopinga reform rynkowych, udało się katapultować z nędzy do klasy średniej setki milionów Chińczyków. Taka skala awansu społecznego nie miała jeszcze miejsca w historii ludzkości.