Przekonaliśmy się w ostatnich dniach po tragicznej śmierci założyciela Samoobrony Andrzeja Leppera. „Mąż stanu" to tylko namiastka pochwał i pięknych słów, jakie wypowiedziano o polityku, którego jeszcze cztery lata temu oskarżano o wszystko, co w polityce najgorsze.
Dla krytyków IV RP Lepper stał się milszy już wcześniej, gdy wyleciał z Rady Ministrów jako ofiara krwawych rządów Jarosława Kaczyńskiego. Teraz zaś powtarzają oskarżenia, że Leppera wykończył Kaczyński. Ale i dziś wielu polityków PiS też przeprosiło się z byłym wicepremierem i z łezką w oku twierdzą, że padł ofiarą układu, a za jego śmierć winę ponoszą przeciwnicy IV RP.