Jeżeli zgodnie z zapowiedzią 2 września dojdzie do masowego strajku polskich uczniów na Wileńszczyźnie, będzie to najostrzejsza próba sił między tamtejszymi Polakami a władzami litewskimi. Może mieć i konsekwencje dla stosunków Litwy i Polski, pełnych ostatnio nieufności i wzajemnych oskarżeń.
Porównywanie Litwinów ograniczających zakres nauczania języka polskiego do Prusaków zmuszających polskie dzieci do odmawiania "Ojcze Nasz" po niemiecku jest niewątpliwie przesadą. Pytanie jednak, czy mimo zagrożeń, jakie niesie taki strajk, litewscy Polacy, w tym dzieci, mają inne wyjście?