Zapowiada się prawdziwie epokowy zwrot. Po prawie 50 latach coraz bliższej współpracy Stany Zjednoczone i Chiny stoją na rozdrożu. Na razie obrazem tego konfliktu jest ewakuacja przez Chińczyków konsulatu w Houston i przez Amerykanów – konsulatu w Chengdu. Wkrótce starcie może być jednak o wiele bardziej drastyczne, łącznie z wymianą ognia na Morzu Południowochińskim czy w Cieśninie Tajwańskiej.
Ambicje Donalda Trumpa i Xi Jinpinga są nie do pogodzenia. Pierwszy chce wrócić do czasów, gdy po rozpadzie ZSRR Ameryka była jedynym rozgrywającym na świecie. Drugi zamierza doprowadzić do podziału areny międzynarodowej na dwie strefy wpływów.