Reklama

Michał Szułdrzyński: Chaos w obozie władzy

PiS jest w defensywie i nie ma pomysłu, co zrobić. Nie wiadomo też, czyjego głosu należy słuchać: prezydenta, premiera czy lidera partii.
Gdy Morawiecki zachęcał do pozostania w domach i deeskalacji konfliktu, Kaczyński mobilizował swych

Gdy Morawiecki zachęcał do pozostania w domach i deeskalacji konfliktu, Kaczyński mobilizował swych zwolenników, by szli bronić kościołów przed manifestantami.

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Często politycy tej samej formacji mówią różne rzeczy po to, by docierać do różnych grup wyborców. Nie inaczej jest z PiS-em. Gdy chce trafić do bardziej radykalnych wyborców, wysyła Antoniego Macierewicza, gdy do przedsiębiorców – Mateusza Morawieckiego. A gdy chce dorzucić do politycznego pieca, wywiadu udziela sam Jarosław Kaczyński.

Ale takie różnicowanie przekazu ma swoje ograniczenia. Przede wszystkim komunikaty nie mogą być ze sobą sprzeczne. Wówczas zamiast utworu rozpisanego na kilka fortepianów otrzymujemy fałsz i kakofonię. I właśnie takie wrażenie można odnieść, słuchając wypowiedzi przedstawicieli obozu rządzącego w sprawie trwających właśnie protestów. Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki starają się tonować napięcie. Prezydent stwierdził, że zna wiele „uczciwych kobiet", które są wyrokiem Trybunału zaniepokojone. Apelował też o przyjęcie rozwiązań ustawowych, które uspokoją nastroje. Tym tropem poszedł premier, mówiąc, że wyrok TK nie dotyczył wad płodu, które mogą wpłynąć na życie lub zdrowie kobiety.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama