Artur Bartkiewicz: Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym II wojna światowa nadal trwa

Gdy Jarosław Kaczyński porównuje Donalda Tuska do Adolfa Hitlera, Barbarze Nowak wolontariusze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy kojarzą się Hitlerjugend. Dlaczego prawie 80 lat po II wojnie światowej w Polsce niektórzy nadal prowadzą działania partyzanckie przeciw III Rzeszy?

Publikacja: 28.01.2024 09:57

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: PAP

A to tylko najnowsze wypowiedzi z kręgu prawicy, w których XXI wiek zlewa jej się z wiekiem XX i na dodatek wszystko układa się w logiczną całość. Niedawno Jarosław Kaczyński mówił, że sposób, w jaki potraktowano Mariusza Kamińskiego w więzieniu przypomina mu tortury, jakim poddawało jego krewnego gestapo. Z kolei w grudniu Marek Suski mówił w TVP Info – w kontekście nowej większości – że Adolf Hitler też doszedł do władzy w sposób demokratyczny.  

Stosowanie tzw. argumentum ad Hitlerum byłoby po prostu psuciem polskiej debaty publicznej, gdyby nie to, że za tą retoryką idzie postrzeganie świata osadzone głęboko w połowie XX wieku

Jak niektórym w Polsce wszystko kojarzy się z Adolfem Hitlerem

I myliłby się ten, kto sądziłby, że zjawisko jest nowe i jest np. skutkiem nerwowej reakcji PiS na utratę władzy po wyborach z 15 października. Gdy PiS mocną ręką trzymał stery władzy, było bardzo podobnie. Czerwona błyskawica, która stała się symbolem Strajku Kobiet, kojarzyła się Jarosławowi Kaczyńskiemu z „esesmańskimi błyskawicami”. Takie samo skojarzenie miał zresztą ówczesny wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, który mówił, że „posłowie mają maseczki ze znakami do złudzenia przypominającymi symbole Hitlerjugend i SS”. Z kolei Krystyna Pawłowicz, jeszcze jako posłanka PiS, przekonywała w Radiu Maryja, że Niemcy „wspólną Europę rozumieją jako swoją kolejną Rzeszę”, a – już jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego – skomentowała fotomontaż przedstawiający Donalda Tuska oglądającego w telewizji przemówienie Adolfa Hitlera pytaniem „a który to Hitler…?”. Takie przykłady można byłoby mnożyć.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Dlaczego Kaczyński zestawia Tuska z Hitlerem i wraca do zamachu smoleńskiego

Od zakończenia II wojny światowej trochę się pozmieniało

Takie stosowanie tzw. argumentum ad Hitlerum byłoby po prostu psuciem polskiej debaty publicznej, gdyby nie to, że za tą retoryką idzie postrzeganie świata osadzone głęboko w połowie XX wieku, które utrudnia zrozumienie współczesności – nie tylko politykom, którzy formułują takie porównania, ale też ich sympatykom, którzy chłoną obraz niekończącej się II wojny światowej. Jeśli bowiem Adolf Hitler permanentnie się odradza, to znaczy, że larum grają, wróg jest u bram – i jest to wróg nadciągający z Zachodu. Trzeba zatem nieufnie patrzeć na wszystko, co za Odrą, pielęgnować odrębność, sypać piach w tryby wspólnoty europejskiej, która jest przecież jedynie narzędziem złowrogiego rządu w Berlinie, i prowadzić nieustanną walkę zaczepno-obronną z zachodnim sąsiadem. O tym, że widzenie wszędzie swastyk, Hitlerjugend i Adolfa Hitlera miało takie praktyczne konsekwencje, świadczyła cała polityka zagraniczna w wykonaniu PiS.

Czytaj więcej

Była małopolska kuratorka Barbara Nowak porównuje WOŚP do Hitlerjugend

Tymczasem nieustanne rozgrywanie bitew II wojny światowej jest gwarancją tego, że ucieknie nam rzeczywistość. A w tej rzeczywistości mogą nas istotnie czekać geopolityczne wstrząsy, być może nawet wojny, ale Polska z Niemcami gra obecnie w jednej drużynie – i wieczne przypominanie, że kiedyś tak nie było, jest działaniem równie racjonalnym jak np. zablokowanie rozszerzenia NATO o Szwecję w odwecie za Potop. O przeszłości trzeba pamiętać, ale patrzeć należy w przyszłość. 79 lat, jakie upłynęło od zakończenia II wojny światowej, to wystarczająco długi czas, by odłożyć broń, wyjść z lasu i uważnie rozejrzeć się dookoła. Bo trochę się jednak pozmieniało.

A to tylko najnowsze wypowiedzi z kręgu prawicy, w których XXI wiek zlewa jej się z wiekiem XX i na dodatek wszystko układa się w logiczną całość. Niedawno Jarosław Kaczyński mówił, że sposób, w jaki potraktowano Mariusza Kamińskiego w więzieniu przypomina mu tortury, jakim poddawało jego krewnego gestapo. Z kolei w grudniu Marek Suski mówił w TVP Info – w kontekście nowej większości – że Adolf Hitler też doszedł do władzy w sposób demokratyczny.  

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Adam Bodnar ujawnia nadużycia ws. Pegasusa. To po co jeszcze komisja śledcza?
Komentarze
Mirosław Żukowski: Chińczycy trzymają się mocno. Afera z dopingiem zamieciona pod dywan?
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zdeterminowani obrońcy Ukrainy
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Awantura na komisji śledczej - Mariusz Kamiński wychodzi. Arogancją przestępstw PiS się nie wyjaśni
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Po II turze wyborów samorządowych. Dwóch wygranych, dwie Polski