Michał Płociński: Jeśli Braun zostanie w Konfederacji, będzie to koniec Bosaka i Mentzena

Sławomir Mentzen szybko może przestać być postrzegany jako „fajny kumpel”, a zacznie być widziany jako „kumpel Brauna”. Po antysemickim ataku w Sejmie Grzegorz Braun i jego Konfederacja Korony Polskiej muszą zostać wyrzuceni z partii Konfederacja.

Publikacja: 12.12.2023 20:10

Poseł Konfederacji Grzegorz Braun po zgaszeniu gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w Warszawie

Poseł Konfederacji Grzegorz Braun po zgaszeniu gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w Warszawie

Foto: PAP/Marcin Obara

Nienawistny eksces Grzegorza Brauna, który najpierw zaatakował gaśnicą chanukowe świece oraz stojących w pobliżu nich ludzi (w tym dzieci), a potem haniebnie obrażał wyznawców judaizmu na sali sejmowej, nawiązując do najgorszych antysemickich tradycji, musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją. Sejmu, państwa polskiego, prokuratury, ale też jego własnej partii. Trzeba oddać Konfederacji, że jej klub poselski niezwłocznie podjął uchwałę potępiającą zachowanie swojego posła, a Sławomir Mentzen na Twitterze napisał: „w najbliższej przyszłości podejmę dalsze kroki w tej sprawie”. Ale nie mogą to być kroki zmierzające do miotły, którą zamiecie ten skandal pod dywan.

Dlaczego Konfederacja musi się pozbyć Grzegorza Brauna i jego środowiska

Rozwiązanie powinno być jedno: wyrzucenie Grzegorza Brauna i jego ugrupowania Konfederacja Korony Polskiej z partii Konfederacja. Nie tylko z tego oczywistego powodu, że w polskiej polityce nie powinno być miejsca dla jawnych antysemitów, ale także dlatego, że jest to w interesie samej Konfederacji, a dokładniej Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena, którzy chcą budować poważną partię i być alternatywą dla wyborców PiS. Szczególnie że ten PiS, odsunięty od władzy, w każdej chwili może zacząć się rozpadać. A Bosak, Mentzen, a także mający coraz więcej do powiedzenia w Konfederacji Przemysław Wipler, doskonale zdają sobie sprawę, że w takich sprzyjających okolicznościach mogą przeskoczyć do wyższej politycznej ligi.

Czytaj więcej

Skandal z udziałem Grzegorza Brauna. Posłowie PiS winią marszałka Szymona Hołownię

Mogą, ale nie z Grzegorzem Braunem. On może daje Konfederacji parę punktów procentowych poparcia (choć obstawiałbym, że raczej bliżej 1 proc.) – i długo narodowcy oraz libertarianie mogli tłumaczyć, że bez tego środowiska nie przekroczą progu wyborczego. Dzisiaj jednak Grzegorz Braun z pewnością zablokuje przypływ nowych wyborców. Sławomir Mentzen i Przemysław Wipler wykonali w kampanii wyborczej tytaniczną pracę, by przekonać młodych, że Konfederacja jest normalną partią. Udało się to im połowicznie, bo rekordowo wysoka frekwencja spowodowała, że zyski z tej pracy były niewielkie. Ale ta praca może zostać pogrzebana w całości, jeśli nie wyrzucą teraz z partii polityka, który reprezentuje sobą wszystko to, od czego oni próbowali się odciąć.

Tym razem tego się nie zamiecie pod dywan

Dziś Bosakowi, Mentzenowi i Wiplerowi może się wydawać, że sprawa zaraz przycichnie, że lidera KKP można ukarać np. czasowym zawieszeniem w Radzie Liderów Konfederacji. Ale tym razem Grzegorz Braun dokonał antysemickiego ataku nie gdzieś w czeluściach internetu czy na przypadkowej debacie parlamentarnej, a podczas bijącego rekordy oglądalności pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji, w czasie debaty nad powołaniem nowego rządu Donalda Tuska. I o tym ekscesie będzie dużo głośniej niż w przypadku poprzednich, często wcale nie mniej oburzających.

Czytaj więcej

Grzegorz Braun wywołał skandal w Sejmie. Ostre komentarze posłów

Poza tym obecnie, gdy Bosakowi, Mentzenowi i Wiplerowi udało się wkupić w łaski niektórych liberalnych mediów, skoro nagle przestali być przez nie postrzegani jako sojusznicy PiS i dostali miejsce na ich łamach, ekranach i falach, rodzi to dla nich także nowe zagrożenie. Te media długo będą im wypominać partyjną współpracę z Grzegorzem Braunem, tym razem już nie odpuszczą. Sławomir Mentzen szybko przestanie być postrzegany jako „fajny kumpel”, a zacznie być widziany jako „kumpel Grzegorza Brauna”.

Liderzy Konfederacji doskonale zdają sobie sprawę, że w takich sprzyjających okolicznościach mogą przeskoczyć do wyższej politycznej ligi

I dlatego dziś Sławomir Mentzen musi się zdecydowanie od niego odciąć, ograniczając Konfederację do narodowców i libertarian, bez brunatnych konfederatów z Konfederacji Korony Polskiej. A jeżeli teraz tego nie zrobi, to i tak będzie musiał zrobić to za parę tygodni – przez co jego wizerunek sporo straci.

Nienawistny eksces Grzegorza Brauna, który najpierw zaatakował gaśnicą chanukowe świece oraz stojących w pobliżu nich ludzi (w tym dzieci), a potem haniebnie obrażał wyznawców judaizmu na sali sejmowej, nawiązując do najgorszych antysemickich tradycji, musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją. Sejmu, państwa polskiego, prokuratury, ale też jego własnej partii. Trzeba oddać Konfederacji, że jej klub poselski niezwłocznie podjął uchwałę potępiającą zachowanie swojego posła, a Sławomir Mentzen na Twitterze napisał: „w najbliższej przyszłości podejmę dalsze kroki w tej sprawie”. Ale nie mogą to być kroki zmierzające do miotły, którą zamiecie ten skandal pod dywan.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Mirosław Żukowski: Chińczycy trzymają się mocno. Afera z dopingiem zamieciona pod dywan?
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zdeterminowani obrońcy Ukrainy
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Awantura na komisji śledczej - Mariusz Kamiński wychodzi. Arogancją przestępstw PiS się nie wyjaśni
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Po II turze wyborów samorządowych. Dwóch wygranych, dwie Polski
Komentarze
II tura wyborów samorządowych. KO wygrywa, ale przed wyborami do PE ma o czym myśleć