Michał Szułdrzyński: Dlaczego Andrzej Duda pomógł Mateuszowi Morawieckiemu ukraść miodowy miesiąc Donalda Tuska

Andrzej Duda wsparł Mateusza Morawieckiego w wydłużaniu oddania władzy. Komisja ds. rosyjskich wpływów i spór o wiatraki pokazują, że celem tej operacji było uderzenie w Donalda Tuska i nową koalicję. Beneficjentem sytuacji okazał się Szymon Hołownia

Aktualizacja: 04.12.2023 06:29 Publikacja: 03.12.2023 15:55

Michał Szułdrzyński: Dlaczego Andrzej Duda pomógł Mateuszowi Morawieckiemu ukraść miodowy miesiąc Donalda Tuska

Foto: WOJTEK RADWANSKI / AFP PHOTO / AFP

Początek tego tygodnia to nie tylko początek nowego roku liturgicznego w Kościele i Adwentu, ale też początek ostatniego tygodnia rządów Prawa i Sprawiedliwości. To zakończenie wypada w jeszcze gorszym stylu, niż nawet najgorsze miesiące rządów tej partii.

Dlaczego Andrzej Duda nie chce posłuchać rekomendacji komisji ds. rosyjskich wpływów?

Przedstawienie z raportem komisji badającej rosyjskie wpływy w Polsce doskonale to pokazuje. Z jednej strony członkowie komisji, na chwilę przed głosowaniem w Sejmie, podczas którego zostali odwołani przez nową większość, z poważnymi minami orzekli, że ich zdaniem Donald Tusk, Bartłomiej Sienkiewicz czy Tomasz Siemoniak nie powinni pełnić żadnych funkcji państwowych związanych z jego bezpieczeństwem. Z drugiej nawet otoczenie prezydenta Andrzeja Dudy, który był wielkim entuzjastą powołania tej komisji, obwieszcza, że jeśli Sejm przegłosuje wotum zaufania dla Donalda Tuska, nie będzie zwlekał z przyjęciem od niego przyrzeczenia. Choć pechowo może się złożyć tak, że wypadnie to akurat 13 grudnia.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Dlaczego PiS opóźnia przekazanie władzy Donaldowi Tuskowi, czyli polityczny gambit

Widać jednak, że nawet prezydent nie chce uczestniczyć w tej nieczystej zagrywce, wiedząc, że werdykt wyborców jest jasny – w tym Sejmie większość może mieć jedynie rząd popierany przez Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę i Lewicę.

Dlaczego Andrzej Duda pomógł Mateuszowi Morawieckiemu przedłużyć o dwa miesiące oddanie władzy

Duda nie zmyje jednak z siebie odpowiedzialności za to, ze nie potrafił  przeciwstawić się PiS, które postanowiło przeciągnąć maksymalnie termin oddawania władzy aż do dwóch miesięcy po wyborach. Najpierw zwołał posiedzenie Sejmu w ostatnim możliwym terminie, potem desygnował a wreszcie zaprzysiągł kierowany przez Mateusza Morawieckiego gabinet cieni, który nie miał żadnych szans na większość, ale był potrzebny Jarosławowi Kaczyńskiemu w operacji propagandowej mającej złagodzić skutki wygranej w wyborach, po której musiał pożegnać się z władzą. Odprawy z nowymi ministrami relacjonowane przez premiera na platformach społecznościowych zakrawały o groteskę, ale jej adresatem był twardy elektorat PiS, mający uwierzyć, że Morawiecki do końca próbuje sklecić większość, ale koalicja KO, 3D i Lewicy najpierw obala komisję wyjaśniającą rosyjskie wpływy w Polsce, a potem pozbawia stanowiska samego premiera z PiS.

Afera wiatrakowa? A może po prostu nowa koalicja wpadła w pułapkę zastawioną przez PiS

Ale nie tylko raport komisji pokazał do czego PiS potrzebował tych kilku dodatkowych  tygodni. Również zamieszanie związane z ustawą ograniczającą rachunki za elektryczność, gdzie zawarto kontrowersyjne rozwiązania dotyczące wiatraków, pokazuje o co tu tak naprawdę chodziło. Ustawa budzi poważne wątpliwości, ale PiS rozlicza już jej autorów z nowej koalicji, zupełnie jakby rządzili od dawna.

Czytaj więcej

Sondaż: Jak Polacy oceniają prowadzenie obrad Sejmu przez marszałka Hołownię?

Tymczasem wciąż rządzi PiS, Sejm z nową większością pracuje, a obóz propisowski zaczął krzyczeć o największej aferze nowego rządu, który jeszcze nie został nawet zaprzysiężony. W efekcie nowa większość zamiast konsumować miodowy miesiąc czy miodowe sto dni musi się tłumaczyć z legislacyjnych wrzutek. I zamiast wielkiego entuzjazmu i kredytu zaufania, przejmie władzę w trudnym momencie tuż przed nowym rokiem, w którym obiecała zrealizować część swoich obietnic.

Czy na zagraniu PiS przeciw Tuskowi zyska Szymon Hołownia

I właśnie Duda zapisze się w historii jako ten, który pomógł PiS skraść miodowy miesiąc nowej większości. Nieoczekiwanie beneficjentem tego procesu okazał się Szymon Hołownia, który jako pierwszy przedstawiciel nowej większości objął stanowisko drugiej osobie w Polsce i codziennie stara się budować wizerunek polityka zupełnie innego stylu, niż dotąd znaliśmy  na tym stanowisku. Biorąc pod uwagę rekordy oglądalności transmisji sejmowych obrad, zyskuje na tym najbardziej. Być może właśnie o to chodzi w całej tej operacji - o skłócenie Hołowni z Tuskiem?

Początek tego tygodnia to nie tylko początek nowego roku liturgicznego w Kościele i Adwentu, ale też początek ostatniego tygodnia rządów Prawa i Sprawiedliwości. To zakończenie wypada w jeszcze gorszym stylu, niż nawet najgorsze miesiące rządów tej partii.

Dlaczego Andrzej Duda nie chce posłuchać rekomendacji komisji ds. rosyjskich wpływów?

Pozostało 92% artykułu
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Grecka tragedia Joe Bidena. Tej walki nie może wygrać
Komentarze
Bogusław Chrabota: Krok do przodu w sprawie big techów
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Konfederacja łączy siły z AfD, czyli podpisuje pakt z diabłem. Za jaką cenę?
Komentarze
Bogusław Chrabota: Wołyń to ból, który pozwoli wyleczyć niesprawiedliwa wojna
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Szczyt NATO jest testem dla samego Zachodu
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą