Rusłan Szoszyn: Putin nie wybaczył zdrady czy kolejna operacja służb Kremla?

Wygląda na to, że Jewgienij Prigożyn nie uzgadniał z Putinem swojego „marszu sprawiedliwości” na Moskwę. Albo za dużo wiedział.

Publikacja: 23.08.2023 21:23

Jewgienij Prigożyn z najemnikami Wagnera w Bachmucie

Jewgienij Prigożyn z najemnikami Wagnera w Bachmucie

Foto: AFP

W 2018 roku prezydent Rosji udzielił wywiadu amerykańskiej stacji NBC. Dziennikarka zapytała m.in. o to, czy Władimir Putin umie wybaczać. - Tak, ale nie wszystko - odpowiedział. Wtedy został dopytany o to, czego nie jest w stanie wybaczyć. - Zdrady – uciął. Nie wybaczył zdrady Aleksandrowi Litwinience, Siergiejowi Skripalowi i wielu innym funkcjonariuszom rosyjskich służb, którzy przeszli na stronę wrogiego Zachodu. Pułkownik radzieckiego KGB Oleg Gordijewski, który pracował dla brytyjskiego wywiadu i uciekł z ZSRR jeszcze w 1985 roku dzisiaj ma 84 lata. Mimo to, wciąż ukrywa się pod przebraną tożsamością, nie pokazuje się publicznie i nie udziela wywiadów. Boi się zemsty. Dobrze zna historię Lwa Trockiego. Zdrady nie wybaczał Józef Stalin, nie wybacza jej i Władimir Putin.

Czytaj więcej

Kanał Grey Zone: Prigożyn zginął w wyniku działań zdrajców Rosji

Bunt Jewgienia Prigożyna był bardzo dziwny. Trwał mniej niż dobę i zakończył się niezrozumiałym rozejmem  przy pośrednictwie białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Grupa Wagnera przeniosła tysiące swoich najemników na Białoruś, część z powrotem przerzuciła do Afryki. Prigożyn zaś wraz ze swoimi najważniejszymi „wagnerowcami” po „marszu sprawiedliwości” spotkał się z Putinem na Kremlu. Według rzecznika prezydenta Rosji Dmitrija Pieskowa rozmowa trwała aż 3 godziny. Po tym wielokrotnie podróżował do Rosji, o czym świadczą doniesienia niezależnych białoruskich mediów, które opisywały częste loty szefa Grupy Wagnera z Mińska do Petersburga. Rosyjskie zaś media donosiły, że dostał z powrotem skonfiskowane przy rewizji pieniądze, a nawet spotykał się w Petersburgu z przedstawicielami państw afrykańskich podczas niedawnego szczytu Rosja-Afryka. Wielu ekspertów zaczęło wątpić w autentyczność buntu Prigożyna. Z kolei szef ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ołeksij Daniłow stwierdził niedawno, że była to „operacja specjalna” uzgodniona z Putinem, której celem było wytropienie „nielojalnych” generałów. Tezę tę wzmacniała dymisja generała Siegieja Surowikina, którą ostatnio potwierdziły media rządowe. Prigożyn z kolei kilka dni temu opublikował nagranie, z którego wynikało, że jest w jednym z państw afrykańskich i, jak stwierdził, wykonuje rozkazy Rosji.

W środę rosyjskie media poinformowały, że samolot Embraer Legacy lecący z Moskwy do Petersburga rozbił się w obwodzie twerskim. Poinformowano też, że na liście pasażerów (samolotem leciało 10 osób) był Jewgienij Prigożyn. Związana z Grupą Wagnera strona w Telegram „Readovka” potwierdziła, że Prigożyn był na pokładzie samolotu. Z informacji, które pojawiają się na rosyjskich stronach na Telegramie wynika, że wraz z nim podróżował Dmitrij Utkin (znany pod pseudonimem „Wagner”). Były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU był uważany za założyciela grupy najemników. Po raz ostatni pojawił się na Białorusi, gdzie przemawiał przed tłumem zgromadzonych tam „wagnerowców”. Niezależny rosyjski portal BAZA opublikował nagranie, na którym słychać jak kobieta mówi o dwóch strzałach i „wybuchu drona”. Z nagrania wynikało, że samolot został zestrzelony, albo na pokładzie doszło do wybuchu.

Czytaj więcej

Śmierć Jewgienija Prigożyna. Czy kogoś ona zdziwiła?

Warto też pamiętać, że chodzi o Rosję i działania rosyjskich służb. A to oznacza, że szybko nie dowiemy się prawdy o tym co tak naprawdę się stało z samolotem Embraer Legacy lecącym 23 sierpnia 2023 roku z Moskwy do Petersburga. Nigdy nie będziemy też mieć stuprocentowej pewności co do tego kto tak naprawdę znajdował się na pokładzie tej maszyny.

W 2018 roku prezydent Rosji udzielił wywiadu amerykańskiej stacji NBC. Dziennikarka zapytała m.in. o to, czy Władimir Putin umie wybaczać. - Tak, ale nie wszystko - odpowiedział. Wtedy został dopytany o to, czego nie jest w stanie wybaczyć. - Zdrady – uciął. Nie wybaczył zdrady Aleksandrowi Litwinience, Siergiejowi Skripalowi i wielu innym funkcjonariuszom rosyjskich służb, którzy przeszli na stronę wrogiego Zachodu. Pułkownik radzieckiego KGB Oleg Gordijewski, który pracował dla brytyjskiego wywiadu i uciekł z ZSRR jeszcze w 1985 roku dzisiaj ma 84 lata. Mimo to, wciąż ukrywa się pod przebraną tożsamością, nie pokazuje się publicznie i nie udziela wywiadów. Boi się zemsty. Dobrze zna historię Lwa Trockiego. Zdrady nie wybaczał Józef Stalin, nie wybacza jej i Władimir Putin.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Na wybory marsz, czyli patent Donalda Tuska
Komentarze
Anna Słojewska: Palestyna dzieli Unię. UE stoi w rozkroku w kwestii Strefy Gazy
Komentarze
Michał Płociński: Elon Musk atakuje Polskę, a PiS bije mu brawo. Jak to było z tą Targowicą?
Komentarze
Bogusław Chrabota: Komisja Tuska do zbadania rosyjskich wpływów pracować będzie w cieniu
Komentarze
Andrzej Łomanowski: Zełenski zakończył kadencję. Jak długo jeszcze będzie prezydentem Ukrainy?