Co tam dziś o poranku słychać w Moskwie – spytacie? Cóż, sprawa „buntu” Jewgienija Prigożyna okazała się typowym slapstickiem. Ten typ komedii – gdybyście państwo zapomnieli - charakteryzuje się dużą ilością ruchu, mocno przerysowanymi postaciami i groteskowo niebezpiecznymi przygodami. W rolę Charliego Chaplina wcielił się w tym wypadku Prigożyn, a Putin - w obśmiewanego przez niego grubasa. Ostatecznie, porządek na planie filmowym zaprowadziła trzecia postać tej komedii, przyciężkawy policjant - Aleksandr Łukaszenko. Trio i nieznany reżyser osiągnęło przy tym światowy sukces; „buntowi” w Rosji przez kilkanaście godzin przyglądał się z mieszanymi emocjami cały glob.