Reklama

Michał Szułdrzyński: Jak zostać na Twitterze rzecznikiem PiS

Elon Musk, podkładając bombę pod system weryfikacji kont na Twitterze, zrobił wiele, by kampania wyborcza w Polsce stała się festiwalem dezinformacji.
Kancelarie premiera i prezydenta postanowiły za swoją weryfikację zapłacić. Nie zrobiła tego Kancela

Kancelarie premiera i prezydenta postanowiły za swoją weryfikację zapłacić. Nie zrobiła tego Kancelaria Sejmu i jej profil wygląda dziś jak profil każdego anonimowego użytkownika

Foto: AdobeStock

Kiedyś sprawa była prosta. To „kiedyś” to nie tak bardzo dawno temu, bo mniej więcej do zeszłego czwartku. Jak było? Ano tak, że jeśli chciałem sprawdzić najnowszy komunikat jakiegoś urzędu czy polityka, szukałem jego konta na Twitterze. Wystarczyło sprawdzić, czy przy nazwisku widnieje niebieski znaczek, dzięki któremu Twitter – po zweryfikowaniu tego, kto je prowadzi – gwarantował, że to konto danej osoby (mniej lub bardziej publicznej). Był to też najprostszy sposób na stwierdzenie, czy krążące w sieci obrazki z czyimś wpisem są oryginalne, czy może ktoś coś zmanipulował albo podszył się pod znaną osobę, dodał jej zdjęcie i próbował wkręcać ludzi.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama