Reklama

Jerzy Haszczyński: Macron w świecie dyktatorów

Nie wiadomo, czy Ameryka zawsze będzie chciała zapewniać bezpieczeństwo Europie – i to jest problem, z którym trzeba będzie się zmierzyć. Ale nie pod wodzą Emmanuela Macrona, który wyprawą pekińską dowiódł, że troszczy się tylko o rolę Francji.
Emmanuel Macron podczas wielogodzinnego spotkania z Xi Jinpingiem snuł rozważania o „autonomii strat

Emmanuel Macron podczas wielogodzinnego spotkania z Xi Jinpingiem snuł rozważania o „autonomii strategicznej” Europy

Foto: AFP

Łagodna wersja oceny chińskiej podróży prezydenta Francji i związanych z nią jego wypowiedzi: Złe miejsce, zły czas wybrał sobie na podważanie przywódczej roli Ameryki w obronie Zachodu i demokracji. Ostra wersja: Emmanuel Macron ma taką obsesję na punkcie Stanów Zjednoczonych, że starając się osłabić więzi transatlantyckie, jest skłonny stawiać na zagrażające światu dyktatury. Jest jeszcze dodatkowa: Dla uzyskania uprzywilejowanej pozycji francuskich przedsiębiorstw na wielkim chińskim rynku francuski prezydent jest gotów zrobić i powiedzieć wszystko.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama