Trudno nie mieć wrażenia déjà vu, widząc kolejną próbę porozumienia się z Komisją Europejską w sprawie KPO. Już raz, w lutym, tuż przed rosyjską agresją na Ukrainę, Andrzej Duda wyszedł z propozycją likwidacji Izby Dyscyplinarnej, by odblokować miliardy dla polskiej gospodarki. Warto o tym wspomnieć nie z małostkowości, ale po to, by pokazać, że i teraz pojawią się problemy.
Wtedy ustawa utknęła na wiele tygodni w negocjacjach koalicyjnych. Ceną poparcia ze strony Zbigniewa Ziobry były poprawki, które wybiły ustawie zęby. Ale tamte próby porozumienia nie podobały się też najbardziej antypisowsko nastawionej opozycji. Ziobro twierdził, że to oddawanie suwerenności, krytycy PiS zaś, że to tylko zasłona dymna, a Komisja nie da się oszukać i nie zostawi na lodzie obrońców praworządności.