Polscy naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku odkryli gen będący jednym z czynników decydującym o ciężkim przebiegu Covid-19. Jeśli wyniki tych badań uda się wdrożyć, będzie można lepiej, skuteczniej i wcześniej leczyć tych, którym grozi szpital i respirator. W czwartek na uniwersytecie odbyło się uroczyste przedstawianie wyników badań. Częścią kliniczną badań kierował prof. Robert Flisiak, zakaźnik i jeden z 17 doradców ds. Covid-19 premiera Mateusza Morawieckiego.

Czytaj więcej

Odkryto gen zwiększający ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19. Powstaną testy

W piątek ten naukowiec i lekarz, razem z 12 innymi członkami Rady Medycznej, podał się do dymisji. Jej powodem był "brak wpływu rekomendacji na realne działania” – jak czytamy w oświadczeniu przesłanym PAP. Bo choć przez ostatnie pół roku jej członkowie podkreślali, że premier z pewnością słucha tego, co do niego mówią, niewiele z tego wynikało. I wygląda na to, że nie mają już ochoty po raz kolejny powtarzać tego samego. 

Czytaj więcej

Członkowie Rady Medycznej przy premierze podają się do dymisji

Doradcy od miesięcy tłumaczyli, że w walce z pandemią kluczowe są szczepienia. I trzeba robić wszystko, by jak najwięcej Polaków z nich skorzystało. To oczywiście wszystkie zachęty i kampanie informacyjne, ale także szersze wykorzystanie paszportów covidowych – nie tylko przy przekraczaniu granic, ale także w codziennym życiu.

Na przeszkodzie tym rekomendacjom stanął jednak interes partii rządzącej w której szeregach i wśród zwolenników nie brakuje osób sceptycznych wobec szczepień. Dlatego też wciąż nie udało się uchwalić ustawy o możliwości weryfikacji testów covidowych przez pracodawców. Dlatego choć są limity w liczbie osób niezaszczepionych np. w kinach, nikt tego nie weryfikuje. Dlatego maseczki noszone są na szyi, a jeśli nawet na twarzy, to nie na nosie i nikt nic sobie z tego nie robi. Dlatego też wreszcie stanowiska nie straciła małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, która nazwała szczepienia „eksperymentem”, choć tego domagali się m.in. przedstawiciele Rady Medycznej.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek: Gdzie jest rozum Barbary Nowak?

Z punktu widzenia premiera dobrze wygląda, jeśli wokół niego gromadzi się grupa autorytetów medycznych, podpisując się własnym nazwiskiem, doświadczeniem i dorobkiem pod działaniami rządu. Tyle, że działania te były podyktowane sondażami partyjnymi a nie naukowymi zasadami walki z pandemią. I z rekomendacjami Rady nie mają zbyt wiele wspólnego.

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia od początku akcji szczepień do tej pory na COVID-19 zmarło 65 789 osób. W tej grupie osoby zaszczepione stanowią 11,70 proc. W piątek resort poinformował o 423 nowych zgonach osób zakażonych. I ciężko spodziewać się, że liczba ta będzie niższa biorąc pod uwagę zbliżającą się falę zakażeń wariantem omikron. Już dziś wykrywa się go u co dziesiątego zakażonego.

Co trzeba robić, by nie doszło to załamania systemu ochrony zdrowia? To, co Rada Medyczna mówiła przez ostatnie miesiące. Warto wreszcie do tego sięgnąć.