PiS przez ostatnie lata w sprawie Pegasusa kręciło, zaprzeczało, posługiwało się półprawdami albo zwykłymi kłamstwami. Przełom przyniosły analizy niezależnych ekspertów z Citizen Lab oraz Amnesty International, którzy w ostatnich dniach potwierdzili, że m.in. telefon senatora PO Krzysztofa Brejzy był hakowany przy użyciu Pegasusa między kwietniem a październikiem 2019 r., więc w czasie, gdy był szefem sztabu wyborczego Platformy. Drugim przełomem był wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, który ukazał się na portalu wPolityce. Prezes PiS przyznał, że polskie służby kupiły Pegasusa (z pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości przeznaczonego na pomoc dla ofiar przestępstw). A w odpowiedzi na pytanie o polityczny kontekst inwigilacji polityka PO odpowiedział: „Te wszystkie opowieści pana Brejzy są puste, nic takiego nie miało miejsca. Przypominam, że on sam pojawia się w sprawie inowrocławskiej w poważnym kontekście, jest tam podejrzenie poważnych przestępstw. Z wyborami nie miało to nic wspólnego”.