Kto myślał, że Marek Suski, mówiąc kilka dni temu, że Polacy będą walczyli z „okupacją brukselską", powiedział ostatnie słowo, okazał się we wtorek człowiekiem małej wiary. Tłumacząc się bowiem z tej wypowiedzi w RMF FM, poseł poszedł znacznie dalej. Pytany, czy na serio porównuje Unię Europejską do III Rzeszy, odparł: „Nie mówię, że jest taka sama, ale pewne elementy pojawiły się takie jak przed II wojną światową. Też mówiono, że mamy oddać eksterytorialny korytarz, a teraz żądają od nas, że mamy uznać wyższość prawa europejskiego nad prawem polskim, a jak nie, to zostaniemy ukarani. Jak Polska nie padnie na kolana i nie stanie się pewnym landem, to będziemy karani" – mówił. I ciągnął: „A że użyłem rzeczywiście ostrych słów, to po to właśnie, żeby dotarło do Brukseli, że my się nie zgodzimy na takie traktowanie, nie jesteśmy podludźmi".