Reklama

Czy nikt nie pilnuje strażników?

Quis custodiet ipsos custodes? Kto ma strzec strażników? - pytali starożytni Rzymianie. To nienowe pytanie musi się nasuwać w związku ze sprawą prokuratora Jerzego Płóciennika z Łodzi.

Dlaczego prokuratury w Poznaniu i Bydgoszczy nie znalazły podstaw do pociągnięcia go do odpowiedzialności za jazdę po pijanemu? Dlaczego prokurator dmuchał w balonik dopiero po paru godzinach, co musiało wpłynąć na wynik pomiaru zawartości alkoholu we krwi? Czy prokuratorzy przybyli na komendę policji po to, by ratować kolegę z opresji? Czy fakt, że bohater samochodowej kraksy sprzed pięciu lat był prokuratorem, zaważył na zaskakująco szybkim przyjęciu korzystnej dla Płóciennika wersji wydarzeń?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama