Reklama

Partia rządząca nie może narzucać jednej wizji historii

Niemal dokładnie rok temu, tuż po zwycięstwie Platformy Obywatelskiej w wyborach do Sejmu, Donald Tusk przy okazji wizyty u Lecha Wałęsy ogłosił, że nie pozwoli na pisanie historii "Solidarności" na nowo.

Taka deklaracja w ustach przyszłego premiera musiała niepokoić. Politycy nie są od tego, by uczestniczyć w historycznych sporach. Przecież właśnie Platforma w czasach rządów PiS biła na alarm, że ówczesna władza chce narzucać Polakom jedną wizję historii.

Szybko się okazało, że w sporze o dzieje "Solidarności" partia Tuska stała się plenipotentem Lecha Wałęsy. Niemal wszyscy politycy PO bronili byłego prezydenta, zarzucając jego adwersarzom związki z PiS.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama