Reklama

Partia rządząca nie może narzucać jednej wizji historii

Niemal dokładnie rok temu, tuż po zwycięstwie Platformy Obywatelskiej w wyborach do Sejmu, Donald Tusk przy okazji wizyty u Lecha Wałęsy ogłosił, że nie pozwoli na pisanie historii "Solidarności" na nowo.

Taka deklaracja w ustach przyszłego premiera musiała niepokoić. Politycy nie są od tego, by uczestniczyć w historycznych sporach. Przecież właśnie Platforma w czasach rządów PiS biła na alarm, że ówczesna władza chce narzucać Polakom jedną wizję historii.

Szybko się okazało, że w sporze o dzieje "Solidarności" partia Tuska stała się plenipotentem Lecha Wałęsy. Niemal wszyscy politycy PO bronili byłego prezydenta, zarzucając jego adwersarzom związki z PiS.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama